Tydzień na rynkach: GPW – nieco optymizmu po wyborach

Platforma obywatelska, po raz pierwszy w historii III RP, drugi raz z rzędu wygrała wybory parlamentarne. PO uzyskała 39,2 % głosów, co przekłada się na 206 mandatów w Sejmie.


Ten dobry wynik, przy wyniku dotychczasowego koalicjanta Polskiego Stronnictwa Ludowego, które uzyskało 8,4 % głosów i 28 mandatów, pozwala na stworzenie (utrzymanie) koalicji większościowej w Sejmie. Brak niepewności związanej z targami politycznymi pozytywnie wpłynął na rynki. Wzrosły kursy indeksów na warszawskiej giełdzie, umocnił się złoty, spadła rentowność polskich obligacji. Rynki otrzymały to, co w ostatnim okresie jest towarem deficytowym – przewidywalność. Dotyczy to zwłaszcza strefy euro, która jest obecnie największym zagrożeniem dla światowego systemu finansowego i jego najsłabszym ogniwem. Przywróceniu przewidywalności w strefie euro nie pomaga przyjęty system podejmowania decyzji. Można się było o tym przekonać przy aprobowaniu rozszerzenia uprawnień Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej. W poprzednich tygodniach 16 państw członkowskich zaakceptowało propozycje wzmocnienia roli EFSF. Ostatni kraj strefy euro – Słowacja, podejmowała decyzje w minionym tygodniu. Parlament słowacki początkowo odrzucił plan reformy EFSF, ponieważ ugrupowanie Wolność i Solidarność, jedna z partii tworzących koalicję była przeciw akceptacji projektu. Dopiero porozumienie się z opozycją i powtórne głosowanie w parlamencie dało zielone światło dla poszerzenia roli EFSF. Jednak ceną zawartego kompromisu był upadek rządu i rozpisanie nowych wyborów parlamentarnych na Słowacji.


Ten przykład pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze, jak długa i wyboista droga czeka europejskich decydentów do skutecznego uporania się z kryzysem. Po drugie, po raz kolejny uzmysławia niezwykle poważny dylemat pomiędzy europejską solidarnością, a niechęcią do ponoszenia kosztów za brak odpowiedzialności innych krajów, zwłaszcza, gdy znacznie biedniejsi muszą płacić rachunki za bogatszych, ale nieodpowiedzialnych. Poza tym w strefie euro w dalszym ciągu brak konkretów. Zamiast tego mamy nowe deklaracje i kolejne terminy dotyczące rozwiązania problemów. Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy uzgodnili, że oba kraje do końca października przedstawią propozycje „trwałego i globalnego” rozwiązania aktualnych problemów strefy euro, w tym rekapitalizacji banków. W podobnym tonie wypowiadał się w Parlamencie Europejskim Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. To może oznaczać, że restrukturyzacja zadłużenia Grecji jest już przesądzona. Środki niezbędne do dokapitalizowania banków, w związku z ewentualnymi stratami jakie mogą ponieść, zostanie ustalona w drodze nowych, bardziej rygorystycznych stress testów. Jednak banki niezbyt przychylnie odnoszą się do propozycji polityków, wskazując, że ich konsekwencją będzie ograniczenie dostępności kredytów. To wszystko wskazuje, że w nie ma mowy o łatwych rozwiązaniach. Przed takim postrzeganiem rzeczywistości przestrzega m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel. Jest jednak szansa, że 23 września dowiemy się czy Europa ma rzeczywiście spójny plan. Jak przekonują analitycy, trwałe rozwiązanie kwestii kryzysu zadłużeniowego strefy euro będzie wymagać jednocześnie przeprowadzenia skoordynowanego bankructwa Grecji, rekapitalizacji europejskich banków i zwiększenia możliwości kredytowania z funduszy EFSF w celu ewentualnego wsparcia finansowego dla Hiszpanii i Włoch. Nie napawa także optymizmem nowy raport MFW, w którym stwierdza się, że eskalacja europejskiego kryzysu zadłużeniowego może doprowadzić do wyprzedaży azjatyckich aktywów, destabilizacji rynków walutowych tego regionu oraz zmusić zagraniczne banki do zmniejszenia akcji kredytowej w Azji. Ponadto coraz bardziej masowym zjawiskiem jest głos „oburzonych”, którzy na ulicach miast ponad 80 krajów, wyrażają swój sprzeciw wobec skutków kryzysu.

Gospodarka

Kryzys finansowy w strefie euro rozwija się, o czym przypominają kolejne obniżki ratingów, tym razem hiszpańskich banków oraz obniżka ratingu kredytowego samej Hiszpanii. Tymczasem w gospodarce dzieje się na razie nie najgorzej. Tak przynajmniej wskazują ostatnie odczyty wskaźników. W sierpniu produkcja w strefie euro wzrosła, drugi miesiąc z rzędu, tym razem o 1,2 %, w porównaniu z lipcem. Sprzedaż detaliczna w USA, odpowiadająca za 2/3 PKB kraju, zwiększyła się we wrześniu o 1,1 %, przy oczekiwaniach na poziomie 0,7 %. Wygląda na to, że PKB w III kwartale powiększył się bardziej niż w całym I półroczu, kiedy to wzrósł o 1,7 %. Oczekiwania na przyszłość tonuje indeks zaufania konsumentów do gospodarki, publikowany przez Uniwersytet w Michigan, który wyniósł w październiku 57,5 pkt, przy oczekiwaniach ekonomistów na poziomie 60,2 pkt oraz w porównaniu do wyniku sierpnia – 59,4 pkt. W Polsce spada inflacja, która we wrześniu wyniosła 3,9 % r/r wobec 4,3 % w sierpniu. Spadek miał miejsce dzięki taniejącej żywności, obniżkom cen paliw i mniejszym niż w poprzednim roku wzrostom cen odzieży i obuwia. Te pozytywne w większości informacje z ostatniego tygodnia, nie negują, że spowolnienie w USA, w Niemczech i w Polsce oraz recesja na peryferiach strefy euro to fakty.

Giełdy, surowce, waluty

Mijający tydzień była bardzo udany dla akcji i surowców, zyskiwało także euro i złoty. Argumentem dla wzrostów były obietnice polityków o przedstawieniu w najbliższym czasie kompleksowego planu rozwiązania problemów strefy euro. Okazuje się, że to na razie wystarczyło, aby uruchomić optymizm inwestorów. Indeks Standard & Poor’s GSCI, który obejmuje notowania 24 surowców wzrósł w ostatnim tygodniu o ponad 5 %. Warto zwrócić uwagę, że indeksy obrazujące koniunkturę na rynkach dotarły do silnych średnioterminowych oporów. Czy oznacza to koniec korekcyjnego odbicia czy koniec bessy?. Zdania są jak zwykle podzielone, chociaż wydaje się, że więcej przesłanek przemawia za negatywnym scenariuszem. W związku ze zbliżającym się szczytem Unii Europejskiej i strefy Euro, który odbędzie 23 października, można jedynie spodziewać się, że na rynkach nadal będzie się utrzymywała wysoka zmienność, w oczekiwaniu na rozstrzygnięcia w sprawie kryzysu finansowego.


Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: Niemcy nadal solidarni Niemiecki Bundestag uchwalił wzmocnienie Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej (EFSF), co zostało odebrane jako sygnał, że...
  2. Tydzień na rynkach: Spór o rolę funduszu stabilizacyjnego Większość uczestników weekendowego posiedzenia grupy G20 wyrażało przekonanie, że szczyt europejskich przywódców, zaplanowany na niedzielę...
  3. Tydzień na rynkach: Politycy wykonali plan minimum W czwartek nad ranem zakończył się szczyt przywódców strefy euro, na którym przyjęto rozwiązania niezbędne...
  4. Tydzień na rynkach: stan zawieszenia Ustalenia ostatniego szczytu przywódców Unii Europejskiej zostały przyjęte z mieszanymi uczuciami. Dla jednych planowana umowa...
  5. Tydzień na rynkach: Agencja S&P postraszyła inwestorów Obok nadmiernego zadłużenia części krajów strefy euro i towarzyszącego mu spowolnienia gospodarczego, kolejnym ważnym problemem,...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *