Tydzień na rynkach: kolejny szczyt „ostatniej szansy” bez przełomu

Oczekiwany z niepokojem i nadziejami, kolejny szczyt liderów Unii Europejskiej, nagłaśniany przez media jako szczyt „ostatniej szansy”, zakończył się w piątek połowicznym sukcesem.


W sprawach długofalowych, przywódcy krajów UE porozumieli się w sprawie tzw. nowego paktu fiskalnego, który ma być wdrożony umową międzyrządową 17 państw strefy euro oraz większości państw spoza strefy euro, w tym Polski. Chodzi o zastosowanie nowych zasad dyscypliny finansów publicznych, w tym wprowadzenie automatycznych sankcji za łamanie dyscypliny budżetowej dla krajów łamiących limity deficytu i długu publicznego, a także o wpisanie do konstytucji przez wszystkie kraje tzw. złotej zasady utrzymywania zrównoważonych budżetów. Liderom państw europejskich nie udało się zakończyć sukcesem rozmów w sprawie wprowadzenia tych zasad poprzez zmianę traktatu UE, co wymagało zgody wszystkich 27 krajów. Wobec odrębnego zdania Wielkiej Brytanii postanowiono, że nowe zasady dyscypliny finansów publicznych mają być wdrożone umową międzyrządową przez członków strefy euro oraz krajów UE spoza strefy, które są zainteresowane uczestnictwem w tym pakcie.

W sprawach bieżącej walki z kryzysem w strefie euro, uzgodniono zasilenie pożyczkami MFW kwotą 200 mld euro przez poszczególne kraje UE, z przeznaczeniem na pomoc dla krajów strefy euro. To może być za mało, jeśli weźmie się pod uwagę, że już w pierwszym półroczu przyszłego roku zagrożone kraje muszą wykupić obligacje na znacznie większą kwotę. Zdecydowano również, że w lipcu 2012 r., czyli rok wcześniej niż planowano ruszy Europejski Mechanizm Stabilności, stały fundusz pomocowy, dysponujący kwotą 500 mld euro.

Mimo umiarkowanych efektów szczytu obawy o podział, czy wręcz rozpad strefy euro, zdecydowanie się zmniejszyły. Ważne jest to, że politycy usilnie starają się naprawić to, co jest uznawane za duży błąd popełniony przy tworzeniu wspólnej waluty tzn. brak wspólnej polityki fiskalnej.

Przed rozpoczęciem szczytu ważnym wydarzeniem było posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, na którym podjęto oczekiwaną przez rynki decyzję o redukcji stóp procentowych w strefie euro o 25 pb. do poziomu 1,00 procenta w przypadku stopy referencyjnej. Ponadto podjęto decyzje umożliwiające zwiększenie płynności na rynku kredytowym poprzez:
– zaoferowanie bankom pożyczek na trzy lata w nielimitowanej ilości,
– rozszerzenie palety zabezpieczeń, pod które banki mogą uzyskać finansowanie z EBC,
– obniżenie obowiązkowych rezerw z 2 do 1 %, jakie banki komercyjne są zobowiązane utrzymywać w banku centralnym.
Niespełnione natomiast pozostały oczekiwania na nielimitowane zakupy długu przez EBC za dodrukowane pieniądze, czego oczekiwali inwestorzy, ale także banki, które zainwestowały w obligacje krajów, mających problemy ze spłata zadłużenia.

Powyższe wydarzenia zostały poprzedzone zapowiedzią ze strony agencji ratingowej Standard & Poor’s o możliwości obniżenia oceny wiarygodności kredytowej wszystkich krajów strefy euro. Uzasadnieniem dla takiego stanowiska jest spowolnienie gospodarcze w strefie euro oraz brak porozumienia wśród przywódców strefy euro co do tego, jak przywrócić zaufanie inwestorów do obligacji skarbowych emitowanych przez te kraje. Taka decyzja skutkowałaby obniżką ratingu dla Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej, który gromadzi pieniądze na pomoc dla najbardziej zadłużonych krajów. W takim przypadku użycie tych środków byłoby droższe niż pierwotnie zakładano.

Strefa euro, głownie pod naciskiem Niemiec oraz przy wsparciu EBC, jak na razie konsekwentnie dąży do odzyskania zaufania rynków przez wprowadzanie w życie niezbędnych reform i uzdrawianie finansów publicznych. Takie rozwiązanie zwiększa szanse na trwałość pozytywnych efektów podejmowanych działań, ale przy zwiększonym ryzyku ich niepowodzenia.

Gospodarka

Najnowsze dane makro dotyczyły w pierwszej kolejności sektora usług. Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze usług strefy euro, przygotowywany przez Markit Economics, wyniósł w listopadzie 47,5 pkt., wobec 46,4 pkt. w październiku oraz oczekiwań na poziomie 47,8 pkt. Natomiast indeks PMI dla sektora usług w Niemczech za listopad wyniósł 50,3 pkt., wobec 50,6 pkt na koniec października oraz oczekiwań na poziomie 51,4 pkt. Oznacza to, iż poziom indeksu znajduje się blisko granicy 50 pkt. oddzielającej spadek od wzrostu aktywności. Za oceanem indeks ISM w sektorze usług spadł do 52 pkt. wobec prognoz wskazujących na wzrost do 53,5 pkt. Natomiast indeks poziomu optymizmu wśród konsumentów amerykańskich, opracowywany przez Uniwersytet Michigan, wyniósł w grudniu 67,7 pkt., wobec 64,1 pkt. zanotowanych w listopadzie oraz prognozy w wysokości 65,4 pkt. Poprawia się także sytuacja na rynku pracy w USA. Liczba wniosków o zasiłki w tygodniu zakończonym 3 grudnia spadła o 23 tys. do 381 tys., tj. najmniej od lutego tego roku.

Mniej optymistyczne informacje napływają z Chin. Zdaniem Ministerstwa Handlu wzrost eksportu zwolnił w listopadzie i ten stan prawdopodobnie pogłębi się w przyszłym roku. To ważne, gdyż chińska gospodarka nadal zależy od eksportu, a największym jej rynkiem jest UE.

Kolejne informacje potwierdzają zróżnicowaną sytuację gospodarek: amerykańskiej i strefy euro. W USA bieżące wskaźniki wskazują na wzrost zaufania konsumentów, niewielką poprawę na rynku nieruchomości oraz widoczna poprawę na rynku pracy. Strefę euro na razie przytłacza nierozwiązany problem zadłużenia. Taką diagnozę potwierdzają ekonomiści, analitycy i inwestorzy, którzy wzięli udział w ankiecie agencji Bloomberg. Uważają oni, że amerykańska gospodarka obroni się przed zawirowaniami na globalnych rynkach i uchroni się przed recesją. Największe obawy zainteresowanych wzbudza przyszłość rynków Unii Europejskiej. Nie bez znaczenia jest przy tym fakt, że udział strefy euro w zagranicznej sprzedaży towarów wyprodukowanych w USA wynosi jedynie 13 %, podczas gdy kraje rozwijające się kupują 55 % amerykańskiego eksportu. Natomiast dla Chin kraje UE to kluczowy rynek. Tak na marginesie, dotyczy to także Polski, dla której sprzedaż do UE to 80 % całości eksportu. Stąd też Amerykanie najbardziej obawiają się czarnego scenariusza dla strefy euro, gdyż wtedy, zwłaszcza pośrednio – poprzez kraje rozwijające się – mógłby on spowodować poważne turbulencje w amerykańskiej gospodarce.

Giełdy, surowce, waluty

O ile poprzednie dwa tygodnie na giełdach cechowały krańcowe reakcje: od skrajnego pesymizmu do euforii, to ostatni tydzień był wyraźnie stonowany. Giełdy ożywiły się dopiero w dwóch ostatnich dniach tygodnia. W czwartek zareagowały spadkami, po decyzjach EBC, choć były one zgodne z przewidywaniami, z wyjątkiem oczekiwanego drukowania pieniędzy. Natomiast w piątek zareagowały ostatecznie wzrostami, gdyż widocznie inwestorzy uznali, że wyniki szczytu UE są mimo wszystko optymistyczne. Najistotniejszym wnioskiem jest nadal brak przełomu, co do kierunku zmian indeksów. Do zachowań giełd w ostatnim tygodniu dostroiły się rynki surowcowe i walutowe.

Ostatecznie koniec tygodnia przyniósł zamknięcie amerykańskiego indeksu S&P500 na poziomie 1255 pkt, wobec 1244 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,9 %). Niemiecki DAX osiągnął 5987 pkt., wobec 6080 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,5 %). WIG20 zakończył tydzień na poziomie 2227 pkt., wobec 2258 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,4 %).
Piątkowe zamknięcie EUR/USD wypadło na poziomie 1,34, wobec identycznego poziomu na koniec poprzedniego tygodnia. W piątek kurs EUR/PLN wyniósł 4,51, wobec 4,50 w poprzednim tygodniu (wzrost o 0,2 %). Natomiast kurs USD/PLN wyniósł na zamknięciu w ostatni piątek 3,37, wobec 3,36 na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,3 %).

Na rynku podstawowych surowców wystąpiły lekkie spadki. W ostatni piątek w Londynie cena ropy Brent kosztowała 107,7 USD za baryłkę, wobec 109,2 USD za baryłkę w piątek poprzedniego tygodnia /spadek o 1,4 %). Za miedź płacono 7800 USD za tonę, wobec 7890 USD za tonę w piątek poprzedniego tygodnia (spadek o 1,1 %). Złoto kosztowało 1709 USD za uncję, wobec 1747 USD za uncję w piątek poprzedniego tygodnia (spadek o 2,2 %).


Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: Rezerwa Federalna bez niespodzianki Mimo pogarszającego się stanu gospodarki USA, Rezerwa Federalna nie zdecydowała się na wprowadzenie trzeciej rundę...
  2. Tydzień na rynkach: Bez szans na kompromis Premier rządu przedstawił w ubiegłym tygodniu rozstrzygnięcia przyjęte w sprawie Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE). Ostatecznie...
  3. Tydzień na rynkach: stan zawieszenia Ustalenia ostatniego szczytu przywódców Unii Europejskiej zostały przyjęte z mieszanymi uczuciami. Dla jednych planowana umowa...
  4. Tydzień na rynkach: kryzys nie zamierza czekać na decyzje polityków Kolejny tydzień na rynkach upłynął pod znakiem rosnących obaw o rentowności obligacji krajów strefy euro....
  5. Tydzień na rynkach: Nierozwiązany problem refinansowania długów krajów strefy euro Rok 2011 uświadomił na czym polegają słabości światowej gospodarki. Jednak pełne konsekwencje tych słabości będziemy...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *