10 największych błedów inwestorów – cz. I

10 największych błędów inwestorówDoświadczeni gracze rynków kapitałowych wiedzą doskonale, że inwestowanie pieniędzy nie należy do najłatwiejszych. Wielu z nich, a szczególnie osoby rozpoczynające przygodę z giełdą, nie wie lub nie przyjmuje do wiadomości faktu, że często sami sobie utrudnianą tą profesję. Powodem takiego stanu rzeczy jest konsekwentne powielanie podstawowych błędnych schematów działania na rynku. Poniżej przedstawiono najważniejsze błędy, które stanowią skuteczną przeszkodę w osiąganiu systematycznych zysków od rynku akcji po rynek walutowy (forex).

1. Brak własnego planu inwestycyjnego (strategii).

Jednym z najważniejszych i najczęściej popełnianych błędów przez początkujących inwestorów jest inwestowanie bez własnego planu inwestycyjnego. Jeżeli nie posiadasz planu inwestycyjnego z pewnością stracisz pieniądze! O dziwo, wielu bardziej lub mniej doświadczonych inwestorów również nie posiada własnej strategii.

Brak własnego planu gry jest o tyle istotny, gdyż w konsekwencji inwestor zaczyna „zaliczać” coraz to więcej potknięć wynikających właśnie z braku własnej strategii. Taka lawina błędów nieuchronnie prowadzi do znacznych strat, a nawet utraty całego kapitału. Własna strategia jest również swego rodzaj zabezpieczeniem, kiedy emocje biorą górę nad logiką.

Każdy plan powinien być wcześniej sprawdzony na rachunku demo lub na papierze. W przeciwieństwie do rachunku demonstracyjnego czy kartki papieru, rynek rzeczywisty praktycznie nigdy nie wybacza popełnionych błędów. Jeżeli testowany plan okaże się wystarczająco skuteczny w na danych historycznych, dopiero wtedy można go wprowadzić w życie.

Tworzenie własnego planu inwestycyjnego jest tematem na kilka czy też kilkanaście artykułów. Może się on różnić w zależności od tego czy zamierzamy inwestować w akcje, kontrakty terminowe czy waluty. Strategia inwestycyjna wygląda trochę inaczej, jeśli posiłkujemy się analizą techniczną, a inaczej jeżeli zwracamy uwagę głównie na fundamenty. Niezależnie od metody i rynku docelowego, każdy plan inwestycyjny powinien zawierać w sobie odpowiedzi na przynajmniej trzy pytania. Kiedy zajmujemy pozycję na rynku? Dlaczego zajmujemy pozycję? Oraz, co zrobimy, jeśli rynek porusza się przeciwko nam?.


2. Inwestowanie niezgodne z własnym planem gry (brak dyscypliny)

Mogłoby się wydawać, że posiadanie własnego planu w zupełności wystarczy. Zadziwiający jest jednak fakt jak wiele osób, które posiadają własną strategię zupełnie się do niej nie stosuje lub stosuje ją w niewielu przypadkach. Przyczyną takiego postępowanie jest nieumiejętność trzymania emocji na wodzy.

Inwestorzy często otwierają pozycję zgodnie z wcześniejszymi założeniami jednak, gdy zaczynają tracić pieniądze pojawia się złudna nadzieja, że mimo wszystko mają rację i rynek zawróci. Rynek dalej porusza się we wcześniej obranym kierunku, a kapitał topnieje w oczach. W końcu pojawia się strach, a nawet panika. Emocje podpowiadają: „jeśli wytrzymałem już tyle to wytrzymam jeszcze trochę i odrobię stracone pieniądze”. Nic bardziej mylnego. Zwykle w takich sytuacjach ludzie zamykają pozycję biedniejsi nawet o 50 % zainwestowanych pieniędzy.

Zgubne może okazać się również wchodzenie na rynek pod wpływem impulsu. Wyobraźmy sobie sytuację, w której np: cena akcji danej spółki rośnie nagle o 20%. Wiele osób próbuje wtedy złapać okazję i bez zastanowienia kupuje. Tylko kupuje akurat wtedy, gdy inni realizują zyski i cena akcji zaczyna drastycznie spadać. Znowu pojawiają się emocje, które odrzucają myśl o pomyłce. Górę bierze nadzieja, że kurs wróci jeszcze do wzrostów. Zwykle jednak nie wraca!

3. Niestosowanie zleceń stop-loss

Brak ustawionych zleceń stop-loss, czyli tzw. zleceń zabezpieczających może również doprowadzić do błyskawicznej utraty kapitału. Inwestując według nawet najbardziej skutecznego planu zawsze nadejdzie moment, w którym w końcu dojdzie do straty. W takim przypadku brak zlecenie stop-loss nieuchronnie doprowadzi do sytuacji z pkt. 2, kiedy to kontrole nad nami zaczną przejmować emocje, a nasza strata będzie rosła w oczach.

Nawet najbardziej skuteczni inwestorzy mylą się raz na jakiś czas. Strata jest nieodłączną częścią inwestowania. Każdy kto zamierza pomnażać swoje pieniądze na rynkach kapitałowych musi, przede wszystkim, nauczyć się jak nie tracić lub tracić jak najmniej. Może wydawać się to dziwne, szczególnie dla początkujących inwestorów, jednak bardzo duże znaczenie dla wielkości ewentualnych zysków ma umiejętne „zarządzanie” stratami. W uproszczeniu oznacza to ustawienie zlecenia zabezpieczającego na optymalnym poziomie. Nie za blisko ani nie za daleko miejsca, w którym zajmujemy pozycję.

Można oczywiście trafić kilka czy nawet kilkanaście zyskownych transakcji z rzędu i pomnożyć swój kapitał kilkukrotnie. Wszystko jest możliwe – nawet wygrana w „totka”. Jak ktoś mądrze powiedział: „na rynku pewna jest tylko strata”. Zatem zawsze kiedyś nadejdzie chwila kiedy stracimy, a brak stop-loss’a i ewentualna zbytnia wiara w swoje możliwości wynikająca z szeregu wcześniejszych trafnych decyzji doprowadzą do tego, że stan naszego konta osiągnie w krótkim czasie soczyste „0”.


Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: Bernanke uspokaja inwestorów Ostatni tydzień zdominowało oczekiwanie inwestorów na wystąpienie Bena Bernanke w Jackson Hole. Przemówienie szefa Fed,...
  2. Tydzień na rynkach: Komunikat Rezerwy Federalnej rozczarował inwestorów Pierwsza część tygodnia upłynęła pod znakiem oczekiwań na wyniki dwudniowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku...
  3. Tydzień na rynkach: Agencja S&P postraszyła inwestorów Obok nadmiernego zadłużenia części krajów strefy euro i towarzyszącego mu spowolnienia gospodarczego, kolejnym ważnym problemem,...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Psychologia Inwestowania, Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „10 największych błedów inwestorów – cz. I

  1. Marian pisze:

    Stop Loss…

    Ciekawa teoria a co powiesz na sytuacje gdy zajmujemy pozycje gdy na rynkach wszystko leci na polnoc i panuje wszechobecna hossa. Mamy juz zakupiony pakiet i ustawione zlecenie sprzedarzy z limitem aktywacji na dlugi okres czasu a tu nagle………TSUNAMI W KRAINIE SAKE………..wszystkie indeksy panicznie leca na poludnie ale na jednynie 10h pozniej wszystko wraca do normy. Ustawione zlecenie SL wyrzuca papier a ty zostajesz w trampkach a pociag na peronie juz nie ma.

    CO TY NA TO?

  2. Almanach Inwestora admin pisze:

    Taka sytuacja też się zdarza. Jeśli zlecenie stop-loss zostanie zrealizowane to pozycja zostaje zamknięta ze niewielką stratą. Jeżeli widzisz, że była to paniczna reakcje na jednorazowe zdarzenie i rynek wraca do wzrostów to zajmujesz pozycję ponownie.

    Załóżmy, że po sytuacji, którą opisałeś sytuacja na rynku nie wraca do stanu poprzedniego. Po 10 godzinach indeksy dalej spadają. Może to być większa korekta lub zmiana trendu na spadkowy. Oczywiście nigdy nie wiadomo ile potrwają spadki. Co wtedy robisz? Kiedy zamykasz i czy w ogóle zamkniesz pozycje czy może czekasz, aż wreszcie rynek powróci do wzrostów?

  3. adam pisze:

    Tylko w teorii tak łatwo zajmuje się pozycję ponownie w ciągu paru godzin.Po zrealizowaniu sto-lossa ,rozmawiałem z wieloma na ten temat,następuje blokada psychologiczna.Wcale tak łatwo nie jest ja obejść.Miałem wielokrotnie przetestowane na sobie.Na papierze,gdzie jest duża zmienność,wolę zamiast stop-lossa ustawić sobie poziomy,na których powinienem wyjść-wtedy,mogę trochę poobserwować,ale trzeba być do końca konsekwenty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *