Tydzień na rynkach: Agencja S&P postraszyła inwestorów

Obok nadmiernego zadłużenia części krajów strefy euro i towarzyszącego mu spowolnienia gospodarczego, kolejnym ważnym problemem, który może rzutować na rozwój sytuacji w strefie euro i w całej gospodarce światowej, jest sytuacja europejskich banków.


Na początku grudnia Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EBA) ogłosił wyniki tzw. stress-testów, czyli testów wytrzymałości na kryzys dla unijnych banków. Wynika z nich, że banki potrzebują zasilenia kwotą 114,7 mld euro, aby zwiększyć kapitały podstawowe do 9 % aktywów, ważonych ryzykiem. Dodatkowy kapitał miałby uodpornić je na zawirowań na rynkach finansowych wynikających z kryzysu w strefie euro. Najwięcej dodatkowych kapitałów potrzebują banki w Grecji, (ok. 30 mld euro), w Hiszpanii (26,2 mld euro); we Włoszech (15,4 mld euro), w Niemczech (13,1 mld euro); we Francji (7,3 mld euro), w Portugalii (6,9 mld euro) oraz w Belgii (6,3 mld euro). Jako jeden z pierwszych działania w zakresie powiększenia kapitału podjął włoski UniCredit, dla którego w grudniu EBA podał, że brakuje mu 8 mld euro. Bank zaoferował dotychczasowym akcjonariuszom do objęcia akcje za 7,5 mld euro, po cenie o 43 % niższej od ceny akcji z połowy ubiegłego tygodnia. W związku z emisją akcje UniCredit potaniały o 46 %, co czyni ofertę mniej atrakcyjną dla akcjonariuszy. Co prawda akcje włoskiego banku, na które nie będzie chętnych, obejmie 26 instytucji, które gwarantują emisję. Jednak to wskazuje, że pozyskanie dodatkowych środków poprzez oferty publiczne dla niektórych banków może być niewykonalne. Stąd też istnieje obawa, że niektóre z nich będą próbować poprawić współczynniki wypłacalności poprzez zmniejszenie wartości aktywów. Mogą tego dokonać m.in. poprzez zmniejszenie akcji kredytowej, co może doprowadzić do załamania na rynku kredytów i w efekcie głębokiej recesji. Europejski Bank Centralny niedawno zdecydował się pożyczyć kilkuset inwestycjom finansowym znaczne środki, ale pieniądze te szybko znów znalazły się na rachunkach depozytowych w EBC. Oznacza to, że banki komercyjne nie chcą podejmować ryzyka, a to oznacza powrócił kryzys zaufania sprzed kilku lat, kiedy to nie chciały sobie wzajemnie pożyczać. Kolejnym przykładem awersji do ryzyka była emisja niemieckich sześciomiesięcznych bonów skarbowych. Niemcom udało się za darmo pożyczyć 3,9 mld euro, gdyż na poniedziałkowej aukcji rentowność bonów spadla poniżej zera. Ostrożne zachowanie banków i inwestorów instytucjonalnych nie powinno dziwić w sytuacji, gdy brak jest postępu w rozmowach Grecji z obligatariuszami, w sprawie redukcji zadłużenia, co warunkuje uruchomienie dla tego kraju drugiego pakietu pomocowego. Brak tej pomocy będzie oznaczać niekontrolowane bankructwo Grecji. Choć pojawiają się także pozytywne sygnały. Ostatnie emisje obligacji rządów Włoch i Hiszpanii okazały się udane, a ich rentowność była niższa niż podczas poprzednich aukcji. Natomiast huśtawkę nastrojów podtrzymała piątkowa informacja agencji Standard & Poor’s o obniżeniu ratingów wiarygodności kredytowej dziewięciu krajom strefy euro, w tym Francji o jeden stopień z potrójnego A oraz Włoch i Hiszpanii o dwa stopnie. Decyzja agencji Standard & Poor’s może mieć konsekwencje finansowe dla strefy euro, ponieważ doprowadzi do wzrostu kosztów finansowania zadłużenia krajów, którym obniżono ratingi. Obniżenie ratingów oznacza gorsze postrzeganie danych krajów przez rynki finansowe, co odbija się na stopach procentowych i odsetkach, które kraje te muszą płacić od swoich obligacji. Ponadto decyzja Standard & Poor’s może też zmniejszyć wiarygodność, a w konsekwencji skuteczność Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej, który zbiera pieniądze z rynku dla ratowania krajów strefy euro, korzystając z gwarancji krajów eurolandu.

Gospodarka

W ubiegłym tygodniu w USA pojawiły się odczyty na temat sprzedaży detalicznej oraz wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Amerykański Departament Handlu podał, że sprzedaż detaliczna wzrosła w grudniu o 0,1 proc. m/m. Tym samym dynamika okazała się niższa niż prognoza rynkowa, która zakładała wzrost o 0,3 proc. Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych złożonych w ostatnim tygodniu również rozczarowała. Odczyt wyniósł 399 tys. i był wyższy od prognozy oraz poprzedniego odczytu o 14 tys. Słabsze od oczekiwań odczyty nie negują jeszcze pozytywnego trendu w amerykańskiej gospodarce, jednak przestrzegają przed zbytnim optymizmem i wiarą w szybkie odrodzenie gospodarki USA.

Ostatnie dane opisujące stan gospodarki europejskiej, które poznali inwestorzy, również nie były najlepsze. Produkcja przemysłowa w strefie euro w listopadzie 2011 r. odnotowała ujemną dynamikę zarówno w ujęciu miesięcznym (-0,1 proc. m/m), jak i rocznym (-0,3 proc. r/r). W całej Unii Europejskiej najszybciej rośnie produkcja przemysłowa w Polsce (9,9 proc. r/r), lecz mocno niepokojąca jest skala spowolnienia w strefie euro. Z dużych gospodarek więcej niż przed rokiem produkują tylko Niemcy (+3,3 proc. r/r) i Francja (+0,8 proc. r/r), natomiast produkcja przemysłowa w Hiszpanii spadła o 7 proc., w Grecji o 8,2 proc., we Włoszech o 4,1 proc. a w Wielkiej Brytanii o 3,8 proc.. Według wstępnych szacunków niemiecka gospodarka wzrosła w 2011 r. o 3 proc., co było zbieżne z oczekiwaniami ekonomistów. Jednak w czwartym kwartale PKB Niemiec zmalał o 0,25 proc. Gospodarka strefy euro wzrosła w trzecim kwartale o 1,2 proc., najsłabiej od 2009 r. Dane dotyczące gospodarki Niemiec i strefy euro nie pozostawiają złudzeń. Mamy spowolnienie i przed nami niepokój o jego skalę oraz czas trwania.
Z najnowszych danych dotyczących Chin wynika, że chiński eksport wzrósł w grudniu 2011 r. o 13,4 %, czyli najsłabiej od listopada 2009 r. Natomiast import wzrósł o 11,3 %, podczas gdy analitycy spodziewali się 17 %. Również prognozy analityków dotyczące wzrostu PKB w IV kwartale wskazuję, że może on wynieść 8,7 %, czyli byłby najsłabszy od dwóch lat. To wskazuje, że gospodarka chińska mocno zwalnia i jednocześnie sugeruje, że Ludowy Bank Chin będzie musiał rozluźnić politykę pieniężną, aby wspomóc gospodarkę. Może temu sprzyjać spadająca inflacja, która w grudniu wyniosła 4,1 %, wobec 4,2 % w listopadzie. Ponieważ jednak znaczna część gospodarek będących chińskimi rynkami eksportu zwalnia, to sprawia, że prognozy gospodarcze dla Chin nie są optymistyczne.

Akcje, surowce, waluty

Rynek akcji w USA kontynuował wzrosty z poprzedniego tygodnia. Indeks S&P500 osiągnął nowe lokalne maksimum na poziomie 1297 pkt. Dopiero w piątek po południu po pojawieniu się przecieków, że agencja ratingowa S&P podjęła już decyzję o obniżeniu ratingu Francji i innych krajów strefy euro, nastąpiły spadki. Ostatecznie S&P500 zakończył drugi tydzień roku na poziomie 1289 pkt, wobec 1278 pkt na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,9 %). Niemiecki DAX osiągnął 6143 pkt., wobec 6058 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,4 %). Ponownie gorzej zachował się WIG20, który zakończył ostatni tydzień na poziomie 2166 pkt., wobec 2157 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,4 %).

W ubiegłym tygodniu na rynku eurodolara doszło do odbicia do poziomu 1.2878 USD. Natomiast w piątek rozpoczęła się kolejna fala spadków. Ustanowione zostało nowe minimum na poziomie 1.2623 USD. Ostatecznie zamknięcie EUR/USD na koniec tygodnia wypadło na poziomie 1,27, wobec takiego samego poziomu na koniec poprzedniego tygodnia W ostatnim tygodniu nastąpiło wyraźne umocnienie złotego zarówno wobec euro, jak i dolara. W ostatni piątek roku kurs EUR/PLN wyniósł 4,41, wobec 4,49 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,8 %). Natomiast kurs USD/PLN wyniósł na zamknięciu w ostatni piątek 3,48, wobec 3,53 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,4 %).

W ostatni piątek w Londynie ropa Brent kosztowała 110,2 USD za baryłkę, wobec 113,2 USD za baryłkę na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 2,7 %). Za miedź płacono 7965 USD za tonę, wobec 7569 USD za tonę na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 5,2 %). Natomiast złoto kosztowało 1635 USD za uncję, wobec 1616 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,2 %)


Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: Bernanke uspokaja inwestorów Ostatni tydzień zdominowało oczekiwanie inwestorów na wystąpienie Bena Bernanke w Jackson Hole. Przemówienie szefa Fed,...
  2. Tydzień na rynkach: Hiszpania prosi o pomoc Potwierdziły się nieoficjalne informacje, że w sobotę Hiszpania przedłoży prośbę o pomoc finansową dla swoich...
  3. Tydzień na rynkach: Komunikat Rezerwy Federalnej rozczarował inwestorów Pierwsza część tygodnia upłynęła pod znakiem oczekiwań na wyniki dwudniowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku...
  4. Tydzień na rynkach: stan zawieszenia Ustalenia ostatniego szczytu przywódców Unii Europejskiej zostały przyjęte z mieszanymi uczuciami. Dla jednych planowana umowa...
  5. Tydzień na rynkach: Pakt na rzecz wzrostu Po wzmocnieniu dyscypliny finansowej głównym problemem Unii Europejskiej jest teraz groźba recesji i rekordowe, jak...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *