Tydzień na rynkach: stan zawieszenia

Ustalenia ostatniego szczytu przywódców Unii Europejskiej zostały przyjęte z mieszanymi uczuciami. Dla jednych planowana umowa międzyrządowa dla odbudowania dyscypliny fiskalnej w strefie euro, przyspieszenie powołania Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego oraz wzmocnienie Międzynarodowego Funduszu Walutowego to sukces, dla innych po raz kolejny gra na czas.


Co najmniej o umiarkowanym sukcesie szczytu mówią unijni politycy, przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego oraz MFW, którzy uznają podjęte działania jako kolejny krok w dobrym kierunku odbudowywania zaufania do krajów strefy euro. Innego zdania są banki komercyjne, przedsiębiorstwa, agencje ratingowe oraz inwestorzy. Dla nich pewne jest, że jego ustalenia szczytu nie zakończą kryzysu zadłużeniowego w eurolandzie, przede wszystkim dlatego, że zapomniano o wyraźnym wzmocnieniu tzw. zapory ogniowej, która miała chronić kolejne państwa przed zarażeniem kryzysem. Wielkość potrzeb pożyczkowych zagrożonych krajów spowoduje, że już w pierwszej połowie przyszłego roku dojdzie do poważnego sprawdzianu stworzonego systemu ochronnego strefy euro. Jednak pesymiści nie zamierzają czekać. Część firm z zadłużonych krajów przenosi swoje depozyty do państw, które uważają za bezpieczne, ale też rozdzielają swoje zasoby gotówkowe miedzy wiele banków, w celu zminimalizowania ryzyka. Większość europejskich Banków pozbywa się obligacji państw z peryferii strefy euro, ale są też nieliczne, które podejmują ryzyko i je kupują. Ustalenia szczytu nie przekonały także agencji ratingowych. Moody’s zapowiada, że w pierwszym kwartale dokona ponownej oceny ratingów wielu krajów strefy euro. Zdaniem agencji komunikat ze szczytu zawiera mało nowych informacji i nie obniża ryzyka rozpadu strefy euro. Podobne stanowisko prezentuje Agencja Fitch. W zeszłym tygodniu możliwą rewizję ratingów dla wszystkich krajów strefy euro zapowiedziała agencja Standard & Poor’s. Obniżenie ratingów, zwłaszcza dla krajów strefy euro o najwyższej wiarygodności (m.in. Francja i Niemcy) miałoby olbrzymie, negatywne konsekwencje dla całego rynku długu.

Niejako w cieniu ustaleń szczytu trwa mozolna praca w zadłużonych krajach, polegająca na wprowadzaniu oszczędności budżetowych oraz restrukturyzacji gospodarek. W ostatnim tygodniu włoski rząd premiera Contiego obronił w parlamencie pakiet oszczędności budżetowych o wartości 30 mld euro. Problem jednak tkwi w tym, że od kilku lat wiele krajów strefy euro po całkowitym ujednoliceniu polityki monetarnej nie ma łatwych narzędzi pozwalających na utrzymanie konkurencyjności gospodarek. Poprzednio takim instrumentem była dewaluacja krajowej waluty. W sytuacji, gdy dyscyplina finansowa ma być zwiększona, kwestie konkurencyjności zyskują jeszcze bardziej na znaczeniu.

Gospodarka

Pozytywnym zaskoczeniem był wstępny odczyt wskaźnika PMI dla przemysłu i usług w strefie euro, przygotowywany przez Markit Economics, który wzrósł w grudniu do 47,9 pkt, wobec 47 pkt w listopadzie i oczekiwaniach na poziomie 46,5 pkt. To wskazuje na wyhamowanie tempa spadku PKB. Poprawa wskaźników dotyczyła tym razem zarówno przemysłu, jak i usług. Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym strefy euro, wyniósł w grudniu 46,9 pkt, wobec 46,4 pkt na koniec listopada. Natomiast indeks PMI określający koniunkturę w sektorze usług strefy euro, wyniósł w grudniu 48,3 pkt, wobec 47,5 pkt w listopadzie. Te dobre wyniki są w dużym stopniu wynikiem poprawy koniunktury w przemyśle i usługach dwóch największych gospodarek strefy euro: Niemiec i Francji. Poprawę koniunktury zanotowano także w Chinach, gdzie wskaźnik PMI HSBC dla przemysłu wzrósł w grudniu do 49,0 pkt, wobec 47,7 pkt w listopadzie. Ponadto po raz kolejny pozytywne dane dotyczące rynku pracy opublikowano w USA. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła o 19 tys. do poziomu 366 tys., wobec oczekiwań na poziomie 390 tys. Pozytywne okazały się także dane dotyczące inflacji w USA. Consumer Price Index oraz inflacja bazowa wzrosły w listopadzie o odpowiednio 3,4% oraz 2,2%. Odczyty te były dość zgodne z oczekiwaniami analityków, zakładającymi wzrosty rok do roku na poziomie odpowiednio 3,5% i 2,1%. Brak wzrostu presji inflacyjnej powoduje, że Fed utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Wzmacnia to także oczekiwania na kolejny pakiet stymulacyjny, zwłaszcza że produkcja przemysłowa spadła w USA w listopadzie o 0,2 %, wobec wzrostu w październiku o 0,7 %. Znacznie gorzej wygląda sytuacja w Polsce, gdzie inflacja w listopadzie wzrosła o 0,5 % w porównaniu do poprzedniego miesiąca i wyniosła 4,8 % w ujęciu rocznym. Wzrost ten był spowodowany głównie wzrostem cen żywności i leków. Wzrost inflacji i jej utrzymywanie się powyżej celu inflacyjnego ogranicza pole manewru Rady Polityki Pieniężnej w sprawie oczekiwanej przez rynki obniżki stóp procentowych.

Giełdy, surowce, waluty

Na głównych rynkach miniony tydzień przyniósł spadek optymizmu wywołany grudniowym szczytem przywódców UE i powrót gorszych nastrojów. Ostatecznie koniec tygodnia przyniósł zamknięcie amerykańskiego indeksu S&P500 na poziomie 1220 pkt, wobec 1255 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 2,8 %). Niemiecki DAX osiągnął 5702 pkt., wobec 5987 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 4,8 %). WIG20 zakończył tydzień na poziomie 2116 pkt., wobec 2227 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 5,0 %).
Piątkowe zamknięcie EUR/USD wypadło na poziomie 130, wobec 1,34 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 3,0 %). W piątek kurs EUR/PLN wyniósł 4,50, wobec 4,51 w poprzednim tygodniu (spadek o 0,2 %). Natomiast kurs USD/PLN wyniósł na zamknięciu w ostatni piątek 3,45, wobec 3,37 na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 2,4 %).
Na rynku podstawowych surowców również wystąpiły spadki. W ostatni piątek w Londynie cena ropy Brent kosztowała 102,9 USD za baryłkę, wobec 107,7 USD za baryłkę w piątek poprzedniego tygodnia /spadek o 4,5 %). Za miedź płacono 7340 USD za tonę, wobec 7800 USD za tonę w piątek poprzedniego tygodnia (spadek o 5,9 %). Złoto kosztowało 1594 USD za uncję, wobec 1709 USD za uncję w piątek poprzedniego tygodnia (spadek o 6,7 %).


Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: kryzys nie zamierza czekać na decyzje polityków Kolejny tydzień na rynkach upłynął pod znakiem rosnących obaw o rentowności obligacji krajów strefy euro....
  2. Tydzień na rynkach: Porozumienie w sprawie budżetu Po nieudanym spotkaniu przywódców Unii Europejskiej w sprawie budżetu na lata 2014 – 2020 w...
  3. Tydzień na rynkach: Nierozwiązany problem refinansowania długów krajów strefy euro Rok 2011 uświadomił na czym polegają słabości światowej gospodarki. Jednak pełne konsekwencje tych słabości będziemy...
  4. Tydzień na rynkach: kolejny szczyt „ostatniej szansy” bez przełomu Oczekiwany z niepokojem i nadziejami, kolejny szczyt liderów Unii Europejskiej, nagłaśniany przez media jako szczyt...
  5. Tydzień na rynkach: Grecki szantaż W Grecji, zgodnie z przewidywaniami nie udało się po wyborach stworzyć rządu opartego o większość...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *