Tydzień na rynkach: MFW zmienia zdanie

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) w swoim ostatnim raporcie Word Economic Outlook, z lipca 2012 r., tym razem obniżył prognozy wzrostu gospodarczego na świecie w latach 2012-2013. Obecnie MFW przewiduje, że wzrost gospodarczy w tym roku wyniesie 3,5 % oraz 3,9 % w przyszłym. Wcześniejsza prognoza MFW z kwietnia mówiła o wzroście na poziomie 3,6 % w 2012 roku oraz 4,1% w 2013 roku. Jednak przyjęta prognoza opiera się na założeniu, że finansowe warunki w krajach peryferyjnych strefy euro będą stopniowo poprawić się, a obecne rozwiązania prawne w USA dotyczące tzw. fiskalnego urwiska, zostaną zmodyfikowane. Zdaniem MFW kryzys w strefie euro osiągnął punkt krytyczny i tylko zdeterminowane działania w kierunku budowania unii fiskalnej i bankowej mogą wesprzeć unię walutową. Natomiast Amerykanie powinni działać na rzecz naprawy finansów publicznych, ale w taki sposób, aby uniknąć gwałtownego skurczenia się gospodarki.

MFW szacuje, że wzrost największej gospodarki świata w Stanach Zjednoczonych w tym roku ma wynieść 2,0 %, wobec 2,1 % przewidywanych w kwietniu. W przyszłym roku prognozuje spadek tempa wzrostu do 1,6 %, wobec poprzedniej prognozy na poziomie 1,7 %.

Strefa euro znajdzie się w tym roku w łagodnej recesji i zakończy rok spadkiem PKB o 0,3 %, wobec podobnej prognozy w kwietniu. W przyszłym roku przewidywane tempo wzrostu w strefie euro wyniesie 0,7 %, wobec wcześniejszej prognozy na poziomie 0,9 %. Zdaniem MFW niezwykle trudna sytuacja będzie miała miejsce w Hiszpanii, której w przyszłym roku nie uda się wyjść z recesji, jak wcześnie prognozowano.

Zdecydowane pogorszenie sytuacji przewiduje się także w Wielkiej Brytanii, dla której obniżono prognozy wzrostu w 2012 r. do 0,2 %, wobec 0,8 % prognozowanych w kwietniu oraz w 2013 r. do 1,4 %, wobec 2,0 % poprzednio.

Gorsza ma być także sytuacja gospodarek wschodzących. Ich PKB ma wzrosnąć w tym roku o 5,6 %, a w przyszłym o 5,9 %. Kwietniowa prognoza sugerowała wzrost odpowiednio na poziomie 5,7 % oraz 6,1 %. Gorsze są prognozy dla gospodarki Chin, która ma urosnąć w tym roku o 8,0 %, wobec 8,2 % prognozowanych w kwietniu. W przyszłym przewiduje się przyspieszenie wzrostu do 8,5 %, wobec zakładanego poprzedni 8,8 %. MFW nie wyklucza jednak twardego lądowania gospodarki Chin, czyli ostrego spowolnienia wzrostu gospodarczego, co zweryfikowałoby przyjęte prognozy. Wyraźnie osłabnie gospodarka Indii do 6,1 % w bieżącym roki i do 6,5 % w przyszłym. W obu przypadkach prognozę obniżono o 0,7 %.

Mimo obniżenia prognoz rozwoju światowej gospodarki przez MFW, nie wynika z nich, aby światu groziła ekonomiczna zapaść. Innego zdania jest część ekonomistów. Jednym z nich jest Amerykański ekonomista Nouriel Roubini, znany m.in. jako ten, który przewidział krach finansowy z 2008 r., przez co zyskał przydomek „Doktor Zagłada”. Potwierdził on w wywiadzie dla Reutersa swą prognozę, według której w 2013 roku gospodarkę światową czeka „prawdziwa burza”. Roubini wylicza pięć czynników, które mogą wykoleić globalną gospodarkę: pogłębienie się kryzysu zadłużenia w Europie, podwyżki podatków i cięcia wydatków w Stanach Zjednoczonych, które mogą zepchnąć największą gospodarkę świata w recesję, „twarde lądowanie” gospodarki Chin, dalsze spowolnienie gospodarek wschodzących i konfrontacja militarna z Iranem. Zdaniem ekonomisty w 2013 roku na amerykańskim rynku papierów wartościowych nastąpi „ostra korekta”, a Rezerwa Federalna nie będzie w stanie jej zapobiec. Wcześniej w wywiadzie dla Bloomberga, Roubini wyraził przekonanie, że rok 2013 będzie gorszy niż 2008. Jego zdaniem w 2013 roku rządy największych gospodarek świata będą miały o wiele mniejsze pole do manewru niż w 2008 roku, gdyż zestaw instrumentów antykryzysowych w ostatnich czterech latach wyczerpał się w 95 proc., co zmniejsza możliwości powstrzymania nowego szoku.

O ile zatem MFW obecnie zakłada, że skrajnie negatywne zjawiska, choć są możliwe, to nie wystąpią, to Nouriel Roubini za podstawę przyjmuje czarny scenariusz. Czy tym razem również uda mu się odgadnąć przebieg wydarzeń?

Gospodarka

W ostatnim tygodniu opublikowane dane, dotyczące amerykańskiej gospodarki, były niejednoznaczne.

W czerwcu 2012 roku produkcja przemysłowa w USA wzrosła o 0,4% w relacji miesięcznej. Dane okazały się lepsze od oczekiwań, które wynosiły o 0,3% m/m. Z kolei miesięczna dynamika sprzedaży detalicznej spadała w czerwcu 0,5 %. To już trzeci spadkowy miesiąc z rzędu. Rynkowe oczekiwania zakładały wzrost na poziomie 0,2 %. Na stabilnym poziomie pozostawała natomiast inflacja. W czerwcu 2012 roku indeks cen konsumenckich (CPI), obrazujący zmianę cen dóbr i usług dla końcowego odbiorcy w USA, pozostał na poziomie 1,7% r/r. W relacji miesięcznej wskaźnik ten nie zmienił się.

W ubiegłym tygodniu liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w USA wzrosła do 386 tys. z 352 tys. (po korekcie z 350 tys.) w poprzednim tygodniu, gdy była jedną z najniższych w ostatnich 4 latach, poinformował Departament Pracy. Mediana prognozy analityków ankietowanych przez agencję Reutera wynosiła 365 tys.

Trwa mozolne odradzanie się rynku nieruchomości w USA po wielomiesięcznej bessie. Trudno jednak mówić o trwałej poprawie koniunktury. W czerwcu 2012 roku liczba wydanych pozwoleń na budowę domów w USA spadła o 3,7% m/m do poziomu 755 tys., wynika z opublikowanych danych. Dane nieco rozczarowały. Rynek oczekiwał odczytu na poziomie 765 tys. Miesiąc wcześniej liczba pozwoleń wyniosła po korekcie 784 tys., co było najwyższym odczytem od prawie czterech lat. Pozytywnie zaskoczyły natomiast dane o rozpoczętych budowach domów. W czerwcu była ona wyższa o 6,9% m/m i ukształtowała się na poziomie 760 tys. To najwyższy poziom od kwietnia 2010 roku. Rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 745 tys., wobec 711 tys. (po korekcie) w maju. Nie sprostały oczekiwaniom dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym. Czerwcowa sprzedaż domów ukształtowała się natomiast na poziomie 4,37 mln (prognoza: 4,62 mln), wobec 4,62 mln (po korekcie) w maju.

Ważny odczyt dla niemieckiej gospodarki, to indeks instytutu ZEW, który wyniósł w lipcu – 19.6 pkt, wobec – 16,9 pkt w poprzednim miesiącu oraz prognoz na poziomie – 20 pkt. Odczyt ten potwierdził wcześniejsze negatywne nastroje wśród niemieckich finansistów wobec sytuacji gospodarczej w najbliższych sześciu miesiącach.

W ślad za pogarszaniem się wskaźników wyprzedzających koniunktury w Polsce spada dynamika produkcji przemysłowej. Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w czerwcu 2012 roku roczna dynamika produkcji sprzedanej przemysłu spowolniła do 1,2% z 4,6% r/r w poprzednim miesiącu,. Rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 4% r/r .Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym, produkcja przemysłowa ukształtowała się w czerwcu na poziomie wyższym o 2,6% niż przed rokiem. W maju wzrost ten wyniósł 3,1% r/r.

Akcje, waluty i surowce

Inwestorzy w tym tygodniu czekali na wystąpienie Bena Bernanke. Szef Fed przemawiając przed Komisją Bankową Senatu. nie przekazał żadnych nowych sygnałów dotyczących wprowadzenia trzeciej rundy skupu aktywów (QE3), ale też nie wykluczył dodatkowego luzowania monetarnego w przyszłości. Po wystąpieniu, najpierw pojawiło się rozczarowanie, później powróciła nadzieja, co rynki skrzętnie odnotowały. Jak na razie kwartalne wyniki publikowane przez spółki w USA są w większości przypadków lepsze niż oczekiwania analityków, co na razie przynajmniej chroni indeksy przed głębszą przeceną.

Amerykański indeks akcji S&P 500 ostatni tydzień zakończył na poziomie 1367 pkt, wobec 1356 pkt na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,8 %). Niemiecki DAX osiągnął 6630 pkt., wobec 6557 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,1 %). Polski WIG20 ostatni tydzień zakończył na poziomie 2173 pkt., wobec 2191 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,8 %).
W ubiegłym tygodniu utrzymała się słabość euro wobec dolara. Ostatecznie zamknięcie EUR/USD na koniec tygodnia wypadło na poziomie 1,22, wobec 1,22 na koniec poprzedniego tygodnia.( spadek o 0,0 %). Złoty umocnił się wobec podstawowych walut. W ostatni piątek kurs EUR/PLN wyniósł 4,16 wobec 4,20 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,0 %) Natomiast kurs USD/PLN wyniósł na zamknięciu w ostatni piątek 3,42 wobec 3,43 na koniec poprzedniego tygodnia.(spadek o 0,3%).

W ostatni piątek w Londynie ropa Brent kosztowała 106,2 USD za baryłkę, wobec 102,2 USD za baryłkę na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 3,9 %). Za tonę miedzi na koniec tygodnia płacono 7625 USD, wobec 7690 USD na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,8 %). Złoto w ostatni piątek kosztowało 1576 USD za uncję, wobec 1596 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,3 %).

Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: MFW obniża prognozę światowego PKB W styczniowym raporcie World Economic Outlook (WEO) Update Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) obniżył tegoroczną prognozę...
  2. Tydzień na rynkach: MFW mniej optymistyczny Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) w swoim ostatnim raporcie Word Economic Outlook, z kwietnia 2013 r.,...
  3. Tydzień na rynkach: Prognozy coraz niższe Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) w swoim ostatnim raporcie Word Economic Outlook, z września 2012 r.,...
  4. Tydzień na rynkach: Projekt budżetu na 2016 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej na rok 2016. W projekcie zaplanowano dochody budżetu państwa...
  5. Tydzień na rynkach: (Nie)przewidywalni Grecy Greccy piłkarze, po niespodziewanym zwycięstwie nad Rosją, pozostają w Euro 2012. Nadal nie wiadomo natomiast...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *