Tydzień na rynkach: MFW mniej optymistyczny

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) w swoim ostatnim raporcie Word Economic Outlook, z kwietnia 2013 r., po raz kolejny obniżył swoje prognozy wzrostu gospodarczego na świecie w latach 2013-2014 i zakłada, że „scenariusz ryzykowny globalnego spowolnienia staje się głównym scenariuszem” a droga do ożywienia ma być nadal „wyboista”. Obecnie MFW przewiduje, że wzrost gospodarczy w tym roku wyniesie 3,3 % oraz 4,0 % w przyszłym. Wcześniejsza prognoza MFW ze stycznia mówiła o wzroście na poziomie 3,5 % w 2013 roku oraz 4,1 % w 2014 roku. Jednak rozwój światowej gospodarki odbywa się przy trzech różnych prędkościach.

Nie najgorzej rysuje się sytuacja gospodarcza w USA. MFW szacuje, że wzrost największej gospodarki świata w tym roku ma wynieść 1,9 %, wobec 2,0 % przewidywanych w styczniu. W przyszłym roku prognozuje wzrost tempa wzrostu do 3,0 %, wobec poprzedniej prognozy także na poziomie 3,0 %. Natomiast strefa euro kolejny rok będzie w recesji i zakończy go spadkiem PKB o 0,3 %, wobec prognoz spadku na poziomie 0,2 % w styczniu. W przyszłym roku przewidywane tempo wzrostu w strefie euro wyniesie 1,1 %, wobec wcześniejszej prognozy na poziomie 1,0 %. Gospodarka Niemiec, głównego partnera handlowego Polski, ma się rozwijać w tempie 0,6 proc. w 2013 r. i przyspieszyć do 1,5 proc. w 2014 r., wobec dotychczasowych prognoz na poziomie odpowiednio: 0,6 i 1,4 %. Zdecydowanie lepszą sytuację przewidujecie dla gospodarki Japonii, gdzie wzrost wyniesie w bieżącym roku 1,6 % i 1,4 % w przyszłym. Poprzednio zakładano wzrost odpowiednio do 1,2 i 0,7 %).

Nadal wysoki, chociaż niższy od wcześniej prognozowanego będzie rozwój gospodarek zaliczanych do rynków wschodzących. Ich PKB ma wzrosnąć w tym roku o 5,3 %, a w przyszłym o 5,7 %. Styczniowa prognoza sugerowała wzrost odpowiednio na poziomie 5,5 % oraz 5,9 %. Gorsze są prognozy dla gospodarki Chin, która ma urosnąć w tym roku o 8,0 %, wobec 8,2 % prognozowanych w styczniu W przyszłym przewiduje się przyspieszenie wzrostu do 8,2 %, wobec zakładanego poprzednio 8,5 %.

Pogorszenie sytuacji dotyczy także Polski, której PKB ma się powiększyć o 1,3 % w 2013 r. i o 2,2 % w roku przyszłym roku. Analitycy funduszu są zdania, że przyczyną tegorocznego spowolnienia w Polsce jest słaba konsumpcja prywatna w naszym kraju, niestabilne zapotrzebowanie na nasz eksport u kluczowych partnerów w Europie oraz dalszy spadek inwestycji ze środków unijnych. Zgodnie z ustawą budżetową w tym roku polska gospodarka będzie rozwijać się w tempie 2,2 % PKB. Jednak w ubiegłym tygodniu wiceminister finansów Wojciech Kowalczyk poinformował, że resort skłania się obecnie ku prognozie wzrostu PKB na poziomie około 1,5 %.

MFW podkreśla, że działania polityczne podjęte w ostatnim półroczu zmniejszyły ryzyko ostrego kryzysu w Europie i Stanach Zjednoczonych. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy udało się uniknąć dwóch poważnych zagrożeń – rozpadu strefy euro i gwałtownego ograniczenia wydatków budżetowych w wyniku tzw. klifu fiskalnego w USA. Jednak perspektywa dla tych dwóch regionów jest różna. Strefie euro ciążą złe warunki kredytowania i konieczność poprawiania bilansów budżetowych Z kolei warunki w USA nadal będą wspierać ożywienie. MFW zwrócił uwagę, że konsumpcja prywatna w Stanach Zjednoczonych jest coraz silniejsza, ale wciąż pozostaje na słabym poziomie w eurostrefie. „Przesłanie jest zatem takie: Stany Zjednoczone odnotowują dość silną poprawę koniunktury, która może się jeszcze umacniać w miarę upływu czasu, ale Europa wciąż się zmaga z kryzysem)” Fundusz uważa, że strefa euro powinna nadal dokonywać dostosowania fiskalnego, ale potrzebne są także dalsze reformy strukturalne, które pomogą odbudować konkurencyjność. Krajom rozwiniętym radzi także, aby użyły wszystkich rozważnych działań w celu zwiększania popytu. Zauważa jednak przy tym, że ich pole manewru jest ograniczone ryzykami wynikającymi z wysokiego zadłużenia.

Z kolei w zaprezentowanym w ubiegłym tygodniu w Waszyngtonie raporcie o globalnej stabilności finansowej (Global Financial Stability Report) MFW wskazuje na „nowe” i „stare” zagrożenia dla światowej gospodarki. Zdaniem Funduszu, starym zagrożeniem jest wciąż niedokończona naprawa strefy euro. MFW przyznaje, że największe krótkoterminowe zagrożenia zostały zażegnane lub co najmniej zmniejszone, jednak pomimo znacznej poprawy problemem pozostaje płynność kredytów i sytuacja w sektorze bankowym. Konieczne jest zatem dokończenie uzdrawiania sektora bankowego strefy euro, pomoc w odblokowania przepływu kredytów do gospodarki i zwiększenie odporności unijnej waluty, a także działań w kierunku ustanowienia pełnej unii bankowej i politycznych działań, które zredukują finansową fragmentację w strefie. Analitycy wskazują też na nowe zagrożenia, które przynosi dotychczasowa reakcja na kryzys. Zauważają, że rozluźnienie polityki monetarnej (niższe stopy procentowe) było kluczowe, by wspierać gospodarkę, ale na dłuższą metę powoduje też skutki uboczne. Jednym z nich jest podejmowanie nadmiernego ryzyka przez inwestorów, stosowanie lewarowania (dźwigni finansowej, by przy niskich stopach procentowych osiągać jak największy zysk), co w efekcie zwiększa możliwość wystąpienia bańki spekulacyjnej. Innym zagrożeniem, przed którym zdaniem MFW stoi światowa gospodarka, jest potencjalny odwrót od łagodzenia polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych. Eksperci organizacji uważają, że takie działanie może zdestabilizować rynki kredytowe. Na poziomie światowym Fundusz radzi podjęcie nowego wysiłku w celu dokończenia wprowadzenia program reform regulacyjnych, by zakończyć niepewność i skłonić sektor bankowy do pożyczania. MFW uważa również, że decydenci powinni hamować zbyt szybki wzrost dźwigni finansowej (zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych), a także wprowadzić osłonę przed pogarszającymi się aktywami bankowymi i krótkotrwałymi przepływami finansowymi (w gospodarkach wschodzących).
To, że głównym problemem światowej gospodarki pozostaje sytuacja w strefie euro potwierdza pesymistyczna wypowiedź, szefa banku centralnego Niemiec Jensa Weidmanna, który ostrzegł w wywiadzie udzielonym „Wall Street Journal”, że kryzys zadłużenia Europy może potrwać jeszcze dekadę, dodając, że jedynym rozwiązaniem problemów UE jest przeprowadzenie głębokich reform strukturalnych. Zatem odpowiedzialność za skuteczność reform spoczywa przede wszystkim na rządach, a nie na stymulacjach Europejskiego Banku Centralnego.

Gospodarka

Ciągle brakuje pozytywnych danych makroekonomicznych, chociaż w ubiegłym tygodniu nie opublikowano zbyt dużo ważnych informacji Indeks Fed z Filadelfii (Philadelphia Fed Index), obrazujący kondycję gospodarczą w amerykańskich stanach Pensylwania, New Jersey i Delawere, spadł w kwietniu do 1,3 pkt. z 2 pkt. w marcu. Rynek oczekiwał odczytu na poziomie 3 pkt. Wartość indeksu powyżej zera sygnalizuje rozwój sektora przetwórczego, co uważane jest za równoznaczne ze wzrostem gospodarczym. Spadek poniżej tego poziomu sygnalizuje spowolnienie.

Jednocześnie został opublikowany indeks wskaźników wyprzedzających dla USA, jaki przygotowuje Conference Board. W marcu nieoczekiwanie spadł on o 0,1% w relacji miesięcznej do 94,7 pkt, po tym jak w lutym wzrósł on o 0,5 % m/m.

W tygodniu zakończonym 13  kwietnia 2013 roku liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w USA wzrosła do 352 tys. z 348 tys. (po korekcie) w poprzednim tygodniu. Rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 350 tys. Średnia czterotygodniowa wniosków o zasiłek wzrosła w opisywanym okresie do 361,25 tys. z 358,5 tys.(po korekcie) tydzień wcześniej. To najgorszy wynik od grudnia 2012 roku. Przed miesiącem produkcja spadła o 2,1% r/r .Dane okazały się gorsze od  oczekiwań, co, przy spadku inflacji, zwiększa szanse na kolejne obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Mediana prognoz ekonomistów ankietowanych przez agencję Reutera wynosiła -2,05% r/r . W relacji miesięcznej produkcja przemysłowa wzrosła w marcu o 9,2%, po tym jak w lutym spadła ona o 2,8% m/m. Dużo lepiej wygląda ocena po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym, gdyż produkcja przemysłowa ukształtowała się w marcu na poziomie o 0,6% wyższym niż przed rokiem. Miesiąc wcześniej był to spadek o 2,4% r/r.

W marcu 2013 roku wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w Polsce (inflacja CPI) obniżył się do 1% r/r. To najniższy poziom od 81 miesięcy. Przed miesiącem inflacja ukształtowała się na poziomie 1,3% r/r. Spadek cen konsumpcyjnych jest głębszy od oficjalnych prognoz, które zakładały inflację na poziomie 1,1% r/r.

Akcje, waluty, surowce

Ostatni tydzień nie był udany dla inwestorów. Indeks S&P 500 wyniósł na koniec tygodnia 1555 pkt, wobec 1589 pkt na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 2,1 %). Niemiecki DAX na koniec tygodnia osiągnął 7460 pkt., wobec 7745 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 3,7 %). W ostatni piątek indeks WIG 20 zakończył tydzień na poziomie 2278 pkt, wobec 2397 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 5,0 %). Indeks WIG-Plus, obejmujący notowania najmniejszych spółek, najbardziej wrażliwych na koniunkturę na koniec ostatniego tygodnia uzyskał 783,4 pkt, wobec 819,3 pkt na koniec poprzedniego tygodnia. (spadek o 4,4 %).

Zamknięcie EUR/USD na koniec tygodnia wypadło na poziomie 1,305 USD wobec 1,311 USD na koniec poprzedniego tygodnia.(spadek o 0,5 %). W ostatni piątek kurs USD/PLN, który jest silniej skorelowany z eurodolarem, wyniósł na zamknięciu 3,14 wobec 3,13 na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,3 %). Kurs EUR/PLN wyniósł 4,11 PLN wobec 4,10 PLN na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,2 %).

Na początku tygodnia miała miejsce kontynuacja przeceny surowców. Tym razem dotknęło to także notowań miedzi. W kolejnych dniach było nieco lepiej. Ostatecznie w ostatni piątek w Londynie ropa Brent kosztowała 99,3 USD za baryłkę, wobec 102,7 USD za baryłkę na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 3,3 %). Za tonę miedzi na koniec tygodnia płacono 6983 USD, wobec 7448 USD na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 6,2 %). Fatalnie zaczął się ostatni tydzień dla metali szlachetnych. Spadek ceny złota o ponad 9 % w poniedziałek był jednym z największych w historii. Kolejne dni przyniosły niewielkie odreagowanie spadków. Ostatecznie cena złota w na zakończenie tygodnia wyniosła 1404 USD za uncję, wobec 1482 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 5,3 %). Znacznie gorzej zachowywało się srebro. Cena srebra wyniosła na koniec tygodnia 23,3 USD za uncję, wobec 26,0 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 10,4 %)

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: MFW obniża prognozę światowego PKB W styczniowym raporcie World Economic Outlook (WEO) Update Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) obniżył tegoroczną prognozę...
  2. Tydzień na rynkach: Optymistyczny początek roku Światowe indeksy giełdowe rozpoczęły nowy rok w dobrych nastrojach, dla których wsparciem okazały się korzystne...
  3. Tydzień na rynkach: MFW zmienia zdanie Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) w swoim ostatnim raporcie Word Economic Outlook, z lipca 2012 r.,...
  4. Tydzień na rynkach: Wyniki spółek za I kwartał 2016 r. Pierwszy  kwartał 2016 r. przyniósł dalsze pogorszenie  wyników  giełdowych firm....
  5. Tydzień na rynkach: Łatwiej ożywić rynki niż gospodarkę Europejski Bank Centralny nie ustaje w wysiłkach na rzecz stymulacji słabnącej gospodarki strefy euro....
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *