Tydzień na rynkach: przymiarki do rajdu św. Mikołaja

Początek tygodnia zdominowały plotki dotyczące możliwych działań ratunkowych w strefie euro. W prasie niemieckiej pojawiły się spekulacje o przygotowywanym przez Niemcy i Francję nowego, bardziej restrykcyjnego paktu stabilności i rozwoju.


Pakt ten został zatwierdzony w 1999 r. i nakładał na państwa członkowskie obowiązek przestrzegania dyscypliny finansowej, zgodnie z którą deficyt budżetu nie może przekraczać 3 %, a dług publiczny 60 % PKB. Zapisy paktu pozostały aktualne jedynie na papierze. Według domniemanych propozycji w strefie euro mogłaby powstać „super strefa”, której uczestnicy zobowiązaliby się, na podstawie umowy międzypaństwowej, wzorowanej na układzie z Schengen o kontroli granic, do prowadzenia odpowiedzialnej polityki fiskalnej. Inna pogłoska dotyczyła możliwości emisji euroobligacji przez kraje strefy euro o najwyższym ratingu. Z kolei w prasie włoskiej pojawiły się informacje o możliwej pożyczce z MFW dla Włoch w wysokości 400-600 mld euro, co dałoby rządowi kilkanaście miesięcy na wprowadzenie reform, bez obaw o problemy refinansowania zadłużenia.

Niewielki wpływ na zachowanie rynków miało oczekiwane spotkanie ministrów finansów strefy euro. Jedynym istotnym konkretem tego spotkania było wyrażenie zgody na wypłacenie Grecji kolejnej transzy pomocowej w wysokości 8 mld euro. Jednak coraz głośniej wyrażane są obawy o brak możliwości zlewarowania Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej do zakładanego poziomu 1 bln euro, co miało umożliwić częściowe ubezpieczanie nowych emisji obligacji zagrożonych krajów strefy euro.

Nieoczekiwanym wydarzeniem ostatniego tygodnia była skoordynowana akcja banków centralnych: Fed, EBC oraz banku Kanady, Anglii, Japonii oraz Szwajcarii, polegająca na zwiększeniu płynności w światowym systemie finansowym i obniżeniu kosztu pozyskania kapitału. Instytucje te zgodziły się na czasowe obniżenie, od 5 grudnia kosztów swapów dolarowych o 50 punktów bazowych. Przedsięwzięte działania powinny przełożyć się na poprawę kondycji światowej gospodarki, ale mają także olbrzymie znaczenie psychologiczne, gdyż wskazuję, że banki centralne nadal trzymają rękę na pulsie. Potwierdziły to udane aukcje obligacji rządów: Hiszpanii i Francji, przeprowadzone już po skoordynowanej akcji banków centralnych.

Kluczowym problemem pozostaje jednak sytuacja w strefie euro. Wciąż nie wiadomo, co zrobią politycy 8 i 9 grudnia, podczas szczytu Unii Europejskiej. Czy zaproponowane tam rozwiązania będą rzeczywiście na tyle przełomowe, aby rynki uwierzyły w to, że strefę euro uda się jeszcze ocalić. A jest o co walczyć. Symulacja skutków rozpadu strefy euro przygotowana przez ekonomistów banku ING, wskazuje na olbrzymie, negatywne konsekwencje takiego scenariusza. Przewiduje on, że w krajach strefy euro recesja sięgnęłaby prawie 9 %, natomiast w Polsce spadek PKB wyniósłby w przyszłym roku 6,6 %. Wprowadzone waluty narodowe byłyby bardzo słabe, a inflacja w przyszłym roku dochodziłaby do dwucyfrowych poziomów. Najmocniejszym pieniądzem na świecie stałby się dolar, który pod koniec przyszłego roku mógłby kosztować ponad 5 zł.

Gospodarka

Dobre informacje napłynęły ze Stanów Zjednoczonych. W pierwszych dniach po czwartkowym Święcie Dziękczynienia, które otwiera sezon świątecznych zakupów, Amerykanie wydali rekordowe kwoty. W tzw. Czarny Piątek Amerykanie wydali ok. 11,4 mld USD, czyli najwięcej w historii i o 6,6 % więcej niż w ubiegłym roku. W trakcie całego wydłużonego weekendu wydatki sięgnęły 52,4 mld USD, tj. o ponad 16 % więcej niż w poprzednim roku. Tak dobre wyniki przekładają się na szacunki wzrostu popytu wewnętrznego, który jest głównym kołem zamachowym amerykańskiej gospodarki. Te dobre dane potwierdził zaskakująco wysoki listopadowy indeks zaufania konsumentów Conference Board, który ukształtował się na poziomie 56 pkt., wobec 39,8 pkt w poprzednim miesiącu i oczekiwaniach na poziomie 43,9 pkt. Kolejne dobre dane dotyczyły zatrudnienia w amerykańskim sektorze prywatnym, które wzrosło o 206 tys. wobec prognoz na poziomie 130 tys, a stopa bezrobocia spadała nieoczekiwanie do 8,6 %. Równie dobrze wypadł indeks Chicago PMI, którego odczyt ukształtował się na poziomie 62,6 pkt., podczas gdy prognozy zakładały wzrost jedynie do 58,2 pkt. Te pozytywne dane te zostały potwierdzone przez wskaźnik ISM, obrazujący nastroje amerykańskich przedsiębiorców z branży przemysłowej, który odreagował spadki z ostatnich czterech miesięcy i wzrósł do najwyższego od czerwca 2011r. poziomu – 52,7 pkt, wobec 50,8 pkt przed miesiącem i przy oczekiwaniach na poziomie 51,5 pkt.

Niewiele dobrego można natomiast powiedzieć o gospodarce strefy euro. Odczyty indeksów PMI były słabe, chociaż w zasadzie zgodne z wstępnymi szacunkami sprzed tygodnia. Indeks PMI dla przemysłu strefy euro spadł do 46,4 pkt, wobec 47,1 pkt w poprzednim miesiącu. W związku z pogłębianiem się kryzysu w strefie euro, zwalnia także polska gospodarka. Indeks PMI dla przemysłu spadł w listopadzie do 49,5 pkt., wobec 51,7 pkt w poprzednim miesiącu. Spadek poniżej psychologicznej granicy 50 pkt, oznaczającej dekoniunkturę w przemyśle, miał miejsce w naszym kraju po raz pierwszy od poprzedniego spowolnienia. Niejako na osłodę pozostaje dobry wynik PKB dla Polski, który za III kwartał wyniósł 4,2 % w skali roku, przy oczekiwaniach na poziomie 4 %. Wynik ten uzyskano głównie dzięki korzystnemu saldu wymiany handlowej, któremu sprzyjała deprecjacja złotego.
Również w Chinach wskaźniki aktywności gospodarczej spadły poniżej 50 punktów. Odczyt indeksu PMI w chińskim przemyśle wyniósł w listopadzie 47,7 pkt, wobec 51 pkt w październiku.

Jak więc widać sytuacja gospodarek w poszczególnych częściach świata jest zróżnicowana. Zaczynając od mocnego spowolnienia w Europie, poprzez nasilające się oznaki słabości w Azji, do relatywnie dobrej kondycji takich gospodarek, jak amerykańska. To odróżnia obecną sytuację od tej z jesieni 2008 r., kiedy to zarówno europejska, jak i amerykańska gospodarka pogrążały się w tendencji spadkowej.

Giełdy, surowce, waluty

Pierwszy dzień tygodnia zdominowały dobre dane z USA dotyczące wyników sprzedaży detalicznej w tzw. Czarny Piątek oraz spekulacje dotyczące nowych propozycji działań ratunkowych w strefie euro. To ułatwiło mocne odreagowanie po silnych spadkach z poprzedniego tygodnia. Również w poniedziałek euro próbowało odrobić część strat wobec dolara, testując opór na poziomie 1,3390. Natomiast złoty umacniał się zarówno wobec euro, jak i wobec dolara. Jednak optymizmu z tego źródła wystarczyło tylko na jeden dzień. Kolejnym dobrym dniem dla rynków była środa, dzięki niespodziewanej i skoordynowanej akcji banków centralnych oraz kolejnych dobrych danych z USA. Indeksy w Europie i USA wzrosły po kilka procent. Jednak i tym razem euforia trwała tylko jeden dzień.
Ostatecznie koniec tygodnia przyniósł zamknięcie indeksu S&P500 na poziomie 1244 pkt, wobec 1158 pkt na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 7,4 %). WIG20 zakończył tydzień na poziomie 2258 pkt, wobec 2163 pkt na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 4,4 %). Piątkowe zamknięcie EUR/USD wypadło na poziomie 1,34 wobec 1,33 na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,8 %). W piątek kurs EUR/PLN wyniósł 4,50, wobec 4,53 w piątek poprzedniego tygodnia (spadek o 0,7 %).

Poprawiła się także sytuacja na rynku surowców. W piątek w Londynie cena ropy Brent kosztowała 109,2 USD za baryłkę, wobec 106,1 USD za baryłkę w piątek poprzedniego tygodnia /wzrost o 2,9 %). Za miedź płacono 7890 USD za tonę, wobec 7200 USD za tonę w piątek poprzedniego tygodnia (wzrost o 9,6 %). Złoto kosztowało 1747 USD za uncję, wobec 1688 USD za uncję w piątek poprzedniego tygodnia (wzrost o 3,5 %).

Widać wyraźnie, że rynki w ostatnim tygodniu ignorowały złe wiadomości, natomiast na dobre, faktyczne lub domniemane, reagowały wręcz entuzjastycznie. Można odnieść wrażenie, że rozpoczęła się grudniowa zwyżka cen akcji, zwana popularnie rajdem św. Mikołaja. Problem polega na zróżnicowaniu sytuacji fundamentalnej w Europie i Stanach Zjednoczonych. To utrudnia określenie kierunku, w którym zmierzają rynki. Kluczowe znaczenie mogą mieć decyzje, jakie zapadną 8 i 9 grudnia podczas szczytu Unii Europejskiej.


Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: stan zawieszenia Ustalenia ostatniego szczytu przywódców Unii Europejskiej zostały przyjęte z mieszanymi uczuciami. Dla jednych planowana umowa...
  2. Tydzień na rynkach: Politycy wykonali plan minimum W czwartek nad ranem zakończył się szczyt przywódców strefy euro, na którym przyjęto rozwiązania niezbędne...
  3. Tydzień na rynkach: Grecja nie kapituluje (na razie)! Bankructwo Grecji spowodowane brakiem możliwości regulowania swoich zobowiązań było przesadzone wiele miesięcy temu.. Otwartą kwestią...
  4. Tydzień na rynkach: kryzys nie zamierza czekać na decyzje polityków Kolejny tydzień na rynkach upłynął pod znakiem rosnących obaw o rentowności obligacji krajów strefy euro....
  5. Tydzień na rynkach: Nierozwiązany problem refinansowania długów krajów strefy euro Rok 2011 uświadomił na czym polegają słabości światowej gospodarki. Jednak pełne konsekwencje tych słabości będziemy...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *