Tydzień na rynkach: Sklejanie budżetu

Centrum Informacyjne Rządu podało, że rząd wstępnie przyjął projekt budżetu na 2013 r. Projekt zakłada, że dochody wyniosą 299.2 mld zł, wydatki nie będą wyższe niż 334.8 mld zł, a zatem deficyt nie przekroczy 35.6 mld zł. Na potrzeby projektu budżetu na 2013 r. przyjęto następujące założenia dotyczące podstawowych wskaźników makroekonomicznych: realny wzrost PKB o 2,2 %., średnioroczny wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych – 2,7 %, a bezrobocie – 13 %, wzrost spożycia ogółem o 5 % w ujęciu nominalnym, realny wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej 1,9 %. Przy jego określaniu wzięto pod uwagę, że prognozy wzrostu gospodarczego na przyszły rok dla Unii Europejskiej są obecnie słabsze od formułowanych wiosną tego roku, które były podstawą przygotowania „Założeń do projektu budżetu państwa na rok 2013″. Wtedy przewidywano, że wzrost PKB wyniesie 2,9 %, a bezrobocie 12,4 %, przy podobnym poziomie inflacji. W konsekwencji niższe niż poprzednio zakładano dochody budżetu państwa nie pozwalają na utrzymanie zakładanego wcześniej poziomu deficytu na poziomie 32 mld zł. Z wyjaśnień przedstawionych przez premiera i ministra finansów wynika, że nie uda się utrzymać planowanego zejścia z deficytem budżetowym poniżej 3 % w bieżącym roku i do 2,2 % w przyszłym, chociaż ścieżka schodzenia z w dół z deficytem ma zostać utrzymana. Opozycja i niektórzy ekonomiści zarzucają rządowi, że projekt budżetu na przyszły rok został zbudowany na zbyt optymistycznych założeniach makroekonomicznych. Wskazują, że rząd nie doszacował rosnącego bezrobocia. Stopa bezrobocia, zgodnie z projektem budżetu, ma wynieść średnio w roku 13 %. Minister Finansów J.Rostowski uważa tę prognozę za realistyczną, zwracając uwagę, że na rynku pracy zauważalny jest znaczący spadek liczby osób w wieku produkcyjnym. Założenia na przyszły rok oparto na przekonaniu, iż już w drugiej połowie 2013 r. gospodarka europejska zacznie się odbijać, a Polskę czekają „trudne, ale stabilne czasy”. Nie wykluczył, że jeżeli sytuacja się pogorszy, rząd będzie musiał zmodyfikować założenia budżetowe. Nie jest to niemożliwe. W ostatnim raporcie OECD obniża prognozy PKB dla krajów strefy euro w drugim półroczu 2012 r., co może spowodować, że przyjęte założenia dotyczące dochodów budżetowych są zbyt optymistyczne. W konsekwencji, jak wskazuje prof. K. Rybiński wskazuje, że deficyt może wzrosnąć do ponad 60 mld zł. Wystarczy, że wzrost krajowego PKB spadnie w przyszłym roku do zera. Oczywiście na razie wszyscy są pod wrażeniem deklaracji działań ze strony Europejskiego Banku Centralnego. Po ostatnim posiedzeniu Prezes EBC Mario Draghi zapowiedział, że w ramach walki z kryzysem i ratowania wspólnej waluty, EBC będzie bez ograniczeń skupował na wtórnym rynku krajowe obligacje krótkoterminowe (o terminie zapadalności do trzech lat). Program OTM ma służyć obniżeniu rekordowych kosztów obsługi długów krajów południa strefy euro, zwłaszcza Hiszpanii i Włoch oraz poprawić sytuację całej strefy euro. Skup obligacji ma mieć charakter sterylizowany, co oznacza, że nie będzie zwiększał ilości pieniądza w obiegu. Draghi zastrzegł, że skup krajowych obligacji będzie obwarowany surowymi warunkami, a zainteresowany taką pomocą kraj będzie musiał wystąpić o pakiet ratunkowy z funduszy pomocowych strefy euro. Trzeba jednak pamiętać, że skup obligacji przez EBC krajów południa Europy obniży koszty ich finansowania, co może ułatwić przeprowadzanie reform finansowych i gospodarczych, ale ich nie zastąpi. Może być więc tak, czego boją się zwłaszcza Niemcy, że działania te obniżą w tych krajach skłonność do ponoszenia wyrzeczeń. Zapobiec temu mają wspomniane obwarowania programu skupu obligacji, co z kolei może ograniczyć jego skuteczność w gaszeniu pożarów na południu Europy.

Gospodarka

Niejednoznaczne dane napłynęły z amerykańskiej gospodarki. Instytut Zarządzania Podażą (Institute for Supply Management) podał, że indeks ISM, obrazujący aktywność sektora produkcyjnego w USA, nieoczekiwanie spadł w sierpniu 2012 r. do 49,6 pkt. z 49,8 pkt. przed miesiącem. To najniższy poziom od lipca 2009 roku i trzeci kolejny odczyt, gdy indeks ten pozostaje poniżej granicznego poziomu 50 pkt. Mediana prognoz ekonomistów ankietowanych przez agencję Reutera wynosiła 50 pkt. W sierpniu wzrosła natomiast aktywność w amerykańskim sektorze usług. Obrazujący ją indeks ISM nieoczekiwanie wzrósł do 53,7 pkt. z 52,6 pkt. w lipcu. To najwyższa wartość od maja br., gdy indeks ten miał taką samą wartość. Opublikowane dane okazały się znacznie lesze od prognoz. Rynek oczekiwał w sierpniu spadku indeksu ISM do 52,5 pkt.

Departament Pracy poinformował, że w sierpniu roku stopa bezrobocia w USA nieoczekiwanie spadła do 8,1% z 8,3% miesiąc wcześniej. Jest to wynik lepszy od oczekiwań. Rynek prognozował, że bezrobocie pozostanie na poziomie 8,3%. To już 43 kolejny miesiąc, gdy bezrobocie pozostaje powyżej poziomu 8%. O ile bezrobocie pozytywnie zaskoczyło spadkiem, to nieco rozczarowały dane o zatrudnieniu. Sierpień przyniósł wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o 96 tys., po tym jak w lipcu wzrost ten sięgnął po korekcie 141 tys., a w czerwcu 45 tys. Dane okazały się gorsze od prognoz. Rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 125 tys. Zawód jest tym większy, że zarówno tygodniowe raporty nt. wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, jak i sierpniowy raport ADP, sugerowały znacznie lepszy odczyt od oficjalnych prognoz. W tygodniu kończącym się 1 września liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w USA wyniosła 365 tys. Przed tygodniem było to 377 tys. (po korekcie z 374 tys.). Dane te są lepsze od prognoz, które zakładały odczyt na poziomie 370 tys.

Nadal nie widać wyraźnej poprawy wskaźników wyprzedzających koniunktury dla strefy euro. Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym strefy euro, przygotowywany przez Markit Economics, wyniósł w sierpniu 2012 roku 45,1 pkt. wobec 44,0 pkt. na koniec lipca. Wynik okazał się jednak gorszy od wstępnych szacunków, które mówiły o 45,3 pkt. Z kolei indeks PMI dla usług strefy euro wyniósł 47,9 pkt, przy takim samym poziomie w poprzednim miesiącu i prognozie na poziomie 47,5 pkt.

Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Niemiec, największej gospodarki strefy euro, wyniósł w sierpniu 44,7 pkt. wobec 43,0 pkt. na koniec lipca. Wstępnie szacowano, że indeks wyniesie 45,1 pkt. Z kolei indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze usług dla Niemiec wyniósł w sierpniu 48,3 pkt, wobec 50,3 pkt w poprzednim miesiącu i wstępnych szacunków na poziomie 48,3 pkt.

Indeks PMI dla polskiego przemysłu już piaty miesiąc przebywa poniżej granicznej wielkości 50 pkt. oddzielającego ożywienie od recesji w sektorze. Tym razem indeks PMI za sierpień wyniosl 48,3 pkt, wobec 49,7 pkt w poprzednim miesiącu. Poziom wskaźnika wskazuje na dalszy spadek dynamiki produkcji przemysłowej, która w lipcu wzrosła o 5,2 % r/r.

W sierpniu 2012 roku indeks PMI dla chińskiego przemysłu, jaki publikuje bank HSBC (HSBC China Manufacturing PMI), spadł do 47,6 pkt. z 49,3 pkt. miesiąc wcześniej. To najniższy odczyt od marca 2009 roku. Przyczynił się do tego głównie spadek produkcji i zamówień w przemyśle. Sierpień był też dziesiątym kolejnym miesiącem, gdy indeks ten pozostaje poniżej granicznego poziomu 50 pkt., jaki oddziela rozwój od recesji. Opublikowane dane okazały się gorsze od wstępnych danych, które mówiły o poziomie 47,8 pkt. Negatywną wymowę wskaźnika dodatkowo zwiększa spadek analogicznego indeksu PMI dla chińskiego przemysłu, jaki w ostatnią sobotę opublikowała Chińska Federacja Logistyki i Zaopatrzenia (China Federation of Logistics and Purchasing – CFLP) oraz tamtejszy urząd statystyczny. W sierpniu indeks ten spadł do 49,2 pkt. z 50,1 pkt. w lipcu. Był to najniższy odczyt od listopada 2011 roku i pierwszy od tego czasu wynik poniżej granicznego poziomu 50 pkt. Spadek publikowanego przez CFLP „przemysłowego” indeksu PMI jest o tyle istotny, że obejmuje on duże chińskie przedsiębiorstwa, podczas gdy indeks HSBC koncentruje się na tych mniejszych. Stąd też tradycyjnie notuje on wyższe wartości, prezentując bardziej optymistyczny obraz gospodarki Chin. Spadek obu indeksów PMI powinien zwiększać oczekiwania na dalsze luzowanie polityki pieniężnej w Chinach.

Akcje, waluty surowce

Zgodnie z oczekiwaniami Europejski Bank Centralny jednoznacznie zmierza w kierunku skupu obligacji zagrożonych krajów strefy euro, co rynki przyjęły z entuzjazmem. Indeks S&P uzyskał w ostatnim tygodniu najwyższy poziom od wielu miesięcy i zbliżył się do szczytu z 2007 r. Ostatecznie S&P 500 ostatni tydzień zakończył na poziomie 1438 pkt, wobec 1407 pkt na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 2,2 %). Indeks Stoxx Europe 600, obrazujący notowania szerokiego spektrum firm europejskich, uzyskał 272,3 pkt, wobec 266,2 na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 2,3 %). Niemiecki DAX osiągnął 7214 pkt., wobec 6971 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 3,5 %) WIG20 przebił opór ok.2275 pkt i ostatni tydzień zakończył na poziomie 2317 pkt., wobec 2258 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 2,6 %) Ten dobry obraz psuje indeks WIG-Plus, obejmujący notowania najmniejszych spółek, najbardziej wrażliwych na koniunkturę, który uzyskał 690,8 pkt, wobec 693,8 pkt na koniec poprzedniego tygodnia. (spadek o 0,4 %)

Ogłoszenie program skupu obligacji przez EBC umocniło pozycję europejskiej waluty. Ostatecznie zamknięcie EUR/USD na koniec tygodnia wypadło na poziomie 1,28 wobec 1,26 na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,6 %) Ubiegły tydzień przyniósł silne odreagowanie i umocnienie złotego, zarówno wobec euro, jak i wobec dolara. W ostatni piątek kurs EUR/PLN wyniósł 4,10 wobec 4,17 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,7 %) Natomiast kurs USD/PLN wyniósł na zamknięciu w ostatni piątek 3,21 wobec 3,31 na koniec poprzedniego tygodnia.(spadek o 3,0 %).

Ożywienie miało także miejsce na rynku surowców, zwłaszcza miedzi i złota. W ostatni piątek w Londynie ropa Brent kosztowała 114,4 USD za baryłkę, wobec 114,9 USD za baryłkę na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,4 %). W piątek skokowo wzrosły ceny miedzi. Za tonę miedzi na koniec tygodnia płacono 7982 USD, wobec 7592 USD na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 5,1 %). Na rynku złota, również w piątek miał miejsce kolejny silny impuls wzrostowy i nowy szczyt w średnim terminie. Ostatecznie kurs złota w ostatni piątek zanotował 1736 USD za uncję, wobec 1691 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 2,7 %).

Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: Porozumienie w sprawie budżetu Po nieudanym spotkaniu przywódców Unii Europejskiej w sprawie budżetu na lata 2014 – 2020 w...
  2. Tydzień na rynkach: Projekt budżetu na 2016 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej na rok 2016. W projekcie zaplanowano dochody budżetu państwa...
  3. Tydzień na rynkach: Nowelizacja budżetu przesądzona W ostatnim tygodniu, niejako w tle dyskusji o przyszłości Otwartych Funduszach Emerytalnych (OFE), przypomniała o...
  4. Tydzień na rynkach: Trudne czasy dla górnictwa. Chociaż produkcja energii w Polsce oparta jest o węgiel, to nie oznacza, że jego producenci...
  5. Tydzień na rynkach: EBC ponownie wkracza do akcji Europejski Bank Centralny (EBC) obniżył prognozę inflacji w strefie euro na wszystkie lata do 2016...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *