Tydzień na rynkach: Kryzys dotarł nad Wisłę

Z opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) wstępnych danych wynika, że w II kwartale polska gospodarka wzrosła realnie w skali roku tylko o 2,4 %. Ekonomiści szacowali, że wzrost Produktu Krajowego Brutto (PKB) wyniesie 2,9 % licząc rok do roku. Wzrost PKB w drugim kwartale był także znacznie wolniejszy niż w pierwszym kwartale, kiedy to sięgnął 3,5 % r/r. Zaskoczeniem jest nie tyle spadek PKB, ile przede wszystkim jego siła, a także wyraźna i jednoznaczna zmiana struktury wzrostu. Główne ogniska rozpoczynającego się w Polsce kryzysu leżą obecnie wewnątrz kraju. Gwałtownie spadła dynamika inwestycji (z 6,7 proc. do 1,9 proc.) oraz konsumpcji  prywatnej (z 2,1 proc. do 1,5 proc.). W efekcie spadł w ujęciu rocznym popyt krajowy (-0,2 proc.). Mamy natomiast znaczący pozytywny wkład eksportu netto, ale głownie z powodu słabszego importu, gdyż w II kwartale 2012 r. eksport pozostał na poziomie z analogicznego okresu poprzedniego roku.. Taką sytuację w krótkim okresie można interpretować pozytywnie. Jednak w długim okresie, biorąc pod uwagę możliwe osłabienie na głównych rynkach eksportowych, oznacza to, że ten wątły wzrost jest oparty na słabych fundamentach.

Również prognozy dla naszej gospodarki są coraz gorsze. O ile jeszcze niedawno rządowe założenia mówiące, że PKB w tym roku wzrośnie o 2,5 % były uznawane za zbyt pesymistyczne, to dziś ta ocena wyglądać zbyt optymistycznie. Skorygować trzeba będzie także założenie o 2,9 % wzroście gospodarki w 2013 r. Może i tym razem Polsce uda się wyjść z kryzysu obronną ręką. Wiele wskazuje, że będzie to o wiele trudniejsze niż poprzednio. Roman Przasnyski z Open Finance zwraca uwagę, że splot tych trzech czynników, czyli restrykcyjnej polityki fiskalnej i ograniczone pole manewru wspomagania gospodarki, zaostrzanie polityki pieniężnej oraz wpływ spowolnienia globalnej gospodarki, wsparty umocnieniem złotego, co powoduje, że znaleźliśmy się w klinczu, z którego niełatwo będzie się wydostać. Jacek Kowalczyk z Pulsu Biznesu wskazuje z kolei sześć dowodów, że tym razem kryzys nie ominie Polski. Najważniejsze to: rosnące bezrobocie, spadający eksport, załamanie w budownictwie, kurczenie się transportu, spadające nastroje przedsiębiorców, spadek dochodów budżetowych. Spowolnienie gospodarcze jest także coraz bardziej widoczne w wynikach firm. Z danych GUS wynika, że w ubiegłym rekordowym roku polskie firmy zarobiły na czysto 104 mld zł. W pierwszym półroczu 2012 r. zarobek wyniósł 46,2 mld zł, tj. o 10 mld (o 18 %) mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Na razie spadek zysków był przede wszystkim wynikiem szybszego wzrostu kosztów (o 9,8 %), niż przychodów (o 8,2 %), co przełożyło się na spadek marż. Ale to dopiero początek, gdyż gospodarka rozpoczyna dopiero okres spowolnienia. Ograniczanie inwestycji, konsumpcji i eksportu dodatkowo pogorszy sytuację po stronie przychodów przedsiębiorstw, co w konsekwencji przełoży się na dalsze pogorszenie przepływów pieniężnych i wzrost zatorów płatniczych.

Jak długo potrwa spowolnienie? Najbardziej optymistyczne scenariusze wskazują na kilka kwartałów. Krzysztof Wołowicz z DM TMS Brokers wskazuje na dobre właściwości prognostyczne wskaźnika PMI, który z wyprzedzeniem mniej więcej czterech – pięciu kwartałów wskazuje na zmiany PKB. Jego zdaniem, na podstawie wskazań tego wskaźnika zostało nam jeszcze cztery do ośmiu kwartałów spadku dynamiki PKB. Jeśli ktoś ma wątpliwości dotyczące takiego łagodnego scenariusza, to może poczytać sobie specjalistę od czarnych wizji prof. K. Rybińskiego, który konsekwentnie wieszczy katastrofę i siedem chudych najbliższych lat. Tak czy inaczej czeka nas co najmniej kilka kwartałów, a może nawet kilka lat zaciskania pasa. Wygląda na to, że stosunkowo niewielkie spowolnienie na świecie, polska gospodarka może odczuć równie mocno, jak poprzedni spadek w czasie kryzysu finansowego.

Kryzys jest jednak często jedyną skuteczną metodą na wymuszenie koniecznych, ale niepopularnych reform. Niestety możliwości szybkiego przeciwdziałania obecnej sytuacji gospodarczej są dzisiaj mocno okrojone. Ograniczanie biurokracji, znoszenie przywilejów, elastyczny rynek pracy, ograniczanie administracji to często zaniedbane obszary, wymagające organicznej i ciągłej pracy nad nimi. Niewątpliwie jednym z instrumentów wspierających wzrost może być polityka pieniężna. Są coraz większe szanse, że Rada Polityki Pieniężnej zmieni swoje nastawienie i rozpocznie obniżki stóp procentowych, zwłaszcza że inflacja wygląda na coraz mniej groźną. Z kolei program działań rządu w swoim wrześniowym expose przedstawi Premier. Nie ulega jednak wątpliwości, że przed polską gospodarką i polskim społeczeństwem niełatwy okres. Optymistyczne jest to, że po każdym kryzysie przychodzi ożywienie. Jak to bywa w zwyczaju jego symptomy wcześniej zobaczymy na giełdzie niż w realnej gospodarce.

Dane makro

Amerykańska gospodarka nadal nie daje jednoznacznych sygnałów, co do kierunku, w jakim zmierza. Produkt Krajowy Brutto USA wzrósł w II kwartale 2012 roku o 1,7 % w ujęciu zannualizowanym. Analitycy spodziewali się wzrostu PKB na tym właśnie poziomie. Wcześniejsze wyliczenie Departamentu Handlu USA mówiło o wzroście PKB w II kwartale o 1,5 %.

Amerykański wskaźnik aktywności wytwórczej Richmond Fed wzrósł w sierpniu i wyniósł minus 9 pkt., wobec minus 17 pkt. zanotowanych w lipcu. Analitycy spodziewali się, że indeks wyniesie minus 10 pkt. Indeks wskazuje ogólną kondycję biznesu w obszarze Richmond Federal Reserve.

Indeks zaufania amerykańskich konsumentów Conference Bard spadł w sierpniu 2012 roku do 60,6 pkt. z 65,4 pkt. w poprzednim miesiącu po korekcie. Analitycy spodziewali się, że indeks wzrośnie do 66,0 punktów. Raport Conference Board powstaje na podstawie danych zebranych w 5.000 gospodarstw domowych.

Departament Pracy poinformował, że w ostatnim tygodniu liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w USA wyniosła 374 tys. Przed tygodniem było również 374 tys. (po korekcie z 372 tys.). Dane te są gorsze od prognoz. Prognozy analityków ankietowanych przez agencję Reutera zakładały odczyt na poziomie 370 tys.

Eurostat, urząd statystyczny Unii Europejskiej poinformował, że stopa bezrobocia w strefie euro w lipcu 2012 r. po uwzględnieniu czynników sezonowych wyniosła 11,3 %., wobec takiego samego poziomu w czerwcu, po korekcie. To najwyższy poziom od 1995 r., gdy wprowadzono publikację danych.. Przeciętna stopa bezrobocia w 27 krajach UE wyniosła 10,4 %, wobec 10,4 % poprzednio. Najwyższą stopę bezrobocia zanotowano w Hiszpanii: 25,1 %, a najniższą w Austrii: 4,5 %. W Polsce stopa bezrobocia wyniosła 10,0 % wobec 10,0 % w czerwcu.

Indeks Ifo, obrazujący nastroje wśród przedsiębiorców niemieckich, spadł w sierpniu 2012 r. do 102,3 pkt. ze 103,2 pkt. w poprzednim miesiącu, po korekcie. To czwarty z kolei miesiąc spadku tego wskaźnika i jego najniższy poziom od marca 2010 r. Analitycy spodziewali się tymczasem, że indeks wyniesie 102,7 pkt. Wskaźnik ocen obecnej sytuacji wyniósł 111,2 pkt. wobec 111,5 pkt. poprzednio, po korekcie. Tu analitycy spodziewali się 110,8 pkt. Natomiast indeks oczekiwań wyniósł 94,2 pkt. wobec 95,5 pkt poprzednio, po korekcie, a oczekiwano 95,0 pkt. Firma Ifo, która ma siedzibę w Monachium, co miesiąc pyta siedem tysięcy niemieckich przedsiębiorców o zamówienia, zapasy towarów, poziom produkcji, ceny i zatrudnienie.

Akcje, waluty, surowce

Chociaż szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke podczas sympozjum w Jackson Hole nie powiedział niczego nowego, indeksy giełdowe akcji nie zamierzały spadać i koniec tygodnia zakończyły wzrostami. Nadzieje rynku podtrzymał Prezes EBC Mario Draghi, który …. zrezygnował w udziału w sympozjum. Indeks S&P w ubiegłym tygodniu kontynuował spadkową korektę. Ostatecznie S&P 500 ostatni tydzień zakończył na poziomie 1407 pkt, wobec 1411 pkt na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,3 %). Indeks Stoxx Europe 600, obrazujący notowania szerokiego spektrum firm europejskich, uzyskał 266,2 pkt, wobec 268,0 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,7 %). Niemiecki DAX osiągnął 6971 pkt., wobec 7971 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia WIG20 tym razem nie utrzymał się powyżej średnioterminowego wsparcia na poziomie ok.2275 pkt i ostatni tydzień zakończył na poziomie 2258 pkt., wobec 2283 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,1 %. Indeks WIG-Plus, obejmujący notowania najmniejszych spółek, najbardziej wrażliwych na koniunkturę, uzyskał 693,8 pkt, wobec podobnego poziomu na koniec poprzedniego tygodnia.

Na rynku eurodolara miał miejsce dalszy ruch w górę. Ostatecznie zamknięcie EUR/USD na koniec tygodnia wypadło na poziomie 1,26 wobec 1,25 na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,8 %) Ubiegły tydzień przyniósł silne osłabienie złotego, zarówno wobec euro, jak i wobec dolara. W ostatni piątek kurs EUR/PLN wyniósł 4,17 wobec 4,09 na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 2,0 %) Natomiast kurs USD/PLN wyniósł na zamknięciu w ostatni piątek 3,31 wobec 3,26 na koniec poprzedniego tygodnia.(wzrost o 1,5 %).
W ostatni piątek w Londynie ropa Brent kosztowała 114,9 USD za baryłkę, wobec 113,5 USD za baryłkę na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,2 %). Za tonę miedzi na koniec tygodnia płacono 7592 USD, wobec 7663 USD na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,1 %). Na rynku złota, po spadkowej korekcie, w piątek miał miejsce silny impuls wzrostowy i nowy szczyt w średnim terminie. Ostatecznie kurs złota w ostatni piątek zanotował 1691 USD za uncję, wobec 1670 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,3 %).

Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: kryzys nie zamierza czekać na decyzje polityków Kolejny tydzień na rynkach upłynął pod znakiem rosnących obaw o rentowności obligacji krajów strefy euro....
  2. Tydzień na rynkach: Niespełnione nadzieje Pomimo deklaracji szefa Europejskiego Banku Centralnego z poprzedniego tygodnia, na posiedzeniu Rady Dyrektorów nie zostały...
  3. Tydzień na rynkach: Grecki szantaż W Grecji, zgodnie z przewidywaniami nie udało się po wyborach stworzyć rządu opartego o większość...
  4. Tydzień na rynkach: Merkel wspiera EBC W ubiegłym tygodniu kanclerz Niemiec Angela Merkel udzieliła werbalnego wsparcia propozycjom działań, jakie niedawno przedstawił...
  5. Tydzień na rynkach: Pakt na rzecz wzrostu Po wzmocnieniu dyscypliny finansowej głównym problemem Unii Europejskiej jest teraz groźba recesji i rekordowe, jak...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *