Tydzień na rynkach: Giełdy wierzą w ECB

Ostatni tydzień na rynkach potwierdził, że zarówno dane makro, jak i kwartalne wyniki spółek, mają obecnie mniejsze znaczenie niż słowa szefa ważnego banku centralnego. Tym razem to Mario Draghi, szef Europejskiego Banku Centralnego, mimo słabych danych gospodarczych i pogarszających się wyników amerykańskich spółek, podtrzymał optymizm na rynkach. Szef ECB dal do zrozumienia, że bank centralny będzie bronił projektu wspólnej waluty europejskiej. Może to oznaczać bardziej zdecydowane i niekonwencjonalne działania ECB w najbliższym czasie np. interwencji na rynku obligacji strefy euro, gdzie w ostatnich dniach rekordy biły rentowności hiszpańskich i włoskich obligacji. M. Draghi zauważył, że jeżeli rentowności obligacji zaburzają działania „ transmisji polityki pieniężnej” to reakcja na tego typu zdarzenia mieści się w ramach mandatu instytucji centralnej. To wskazuje na coraz bardziej elastyczną interpretację dopuszczalnych działań ECB. Jednocześnie można to odczytać, jako wyraz braku wiary w skuteczność działań europejskich polityków, podczas gdy sytuacja w strefie euro staje się coraz trudniejsza. Dotyczy to zwłaszcza Hiszpanii, gdzie mamy do czynienia z kryzysem sektora bankowego i wysokim zadłużeniem regionów. Już 3 regiony (Walencja, Murcja, Katalonia) spośród 17 wystąpiły o pomoc finansową do rządu w Madrycie. Banki szacują, że Hiszpania może potrzebować 350 – 450 mld euro, co stanowi około połowy środków Europejskiego Funduszu Stabilizacyjnego. Rośnie także prawdopodobieństwo wyjścia Grecji ze strefy euro. Czy ECB zdecyduje się na kolejne działania, możemy dowiedzieć się już w przyszłym tygodniu, kiedy to odbędzie się posiedzenie Rady Prezesów ECB. Także w przyszłym tygodniu zbiera się organ decyzyjny Komitet ds. Operacji Otwartego Rynku (FOMC) Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych. Jednak jak twierdzą eksperci na dodatkowe działania Fed nadal jest za wcześnie. Stanowisko takie potwierdzają ostatnie dane dotyczące tempa wzrostu gospodarczego w USA. Trudno jednak żyć nadzieją, że działania ECB, a tym bardziej jedynie słowne deklaracje, będą wystarczające dla poprawy sytuacji makroekonomicznej oraz wyjścia krajów peryferyjnych strefy euro z kryzysu. Strefa euro to zresztą nie jedyny problem światowej gospodarki. Dla słabnących gospodarek już niedługo może dojść kolejny poważny kłopot: kryzys na rynku żywnościowym, gdyż na skutek suszy w USA i innych regionach świata, skokowo rosną ceny zbóż i soi, co przełoży się na wzrost cen żywności.

Gospodarka

Dane makro od pewnego czasu maja mniejsze znaczenie dla zachowania rynków, niezależnie czy są lepsze czy gorsze od prognoz, czy też z nimi zgodne. Rynek żyje doniesieniami lub spekulacjami dotyczącymi działań banków centralnych. Niemniej jednak dane opublikowane w ostatnim tygodniu nie są budujące.

W USA, najbardziej oczekiwaną informacją były dane dotyczące PKB w drugim kwartale. Z wstępnych szacunków opublikowanych przez Departament Handlu wynika, że amerykańskie PKB w ujęciu zannualizowanym wzrosło w minionym kwartale o 1.5% kw/kw, wobec +2.0% w pierwszych trzech miesiącach roku i +4.1% w IV kw. 2011. Konsensus rynkowy wynosił 1.4%. Raport ogólnie był przeciętny (dla rynku neutralny) tak jak i sugeruje dynamika PKB, która była poniżej potencjału. Większość najważniejszych komponentów też wzrosła poniżej potencjału, ale jednak wzrosła i nie było nigdzie żadnego załamania.

Finalny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan, pozwalającego na ocenę potencjału nabywczego amerykańskich konsumentów, za lipiec wyniósł 72.3 pkt, wobec 72 pkt wstępnego odczytu. Miesiąc wcześniej wskaźnik wynosił 73.2 pkt. Uzyskany wynik nie wróży szybkiego zwiększenia wydatków przez konsumentów.

W ubiegłym tygodniu pozytywnym zaskoczeniem był spadek liczby osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych do 353 tys. z 388 tys. (po korekcie) w poprzednim tygodniu. To wynik znacząco lepszy od prognoz, dla których mediana kształtowała się na poziomie 380 tys.

Rozczarowała natomiast czerwcowa sprzedaż nowych domów w USA, która spadła o 8,4 % m/m do 350 tys. Miesiąc wcześnie sprzedaż wzrosła natomiast po korekcie o 6,7% m/m i ukształtowała się na poziomie 382 tys. Opublikowane dane były gorsze od prognoz, które ukształtowały się na poziomie 369 tys.

Nadal brak poprawy perspektyw gospodarki w strefie euro. Z wstępnych danych wynika, że w lipcu indeks PMI obrazujący kondycję sektora przemysłowego w strefie euro spadł do 44,1 pkt. z 45,1 pkt. miesiąc wcześniej. To najniższy odczyt od czerwca 2009 roku. Dane okazały się też gorsze od prognoz, które zakładały wzrost indeksu do 45,3 pkt. Nieco lepsze, co nie znaczy że dobre, informacje płyną z europejskiego sektora usług. Indeks PMI dla tego sektora wzrósł w lipcu do 47,6 pkt. z 47,1 pkt., przekraczając rynkowe prognozy (47,3 pkt.). Dane informują, że wprawdzie sektor usług w lipcu pogrąża się w recesji (odczyt poniżej granicznego poziomu 50 pkt.), ale dynamika tego kurczenia jest nieznacznie niższa niż w czerwcu.

Niepokojące dane napłynęły dziś również z niemieckiej i francuskiej gospodarki. Indeks PMI dla sektora przemysłowego w Niemczech nieoczekiwanie spadł do 43,3 pkt. z 45 pkt. (prognoza: 45,3 pkt.), natomiast analogiczny indeks dla francuskiego przemysłu spadł do 43,6 pkt. z 45,2 pkt. (prognoza: 45,4 pkt.).

W lipcu 2012 roku nastroje niemieckich przedsiębiorców kolejny raz znacznie się pogorszyły. Obrazujący te nastroje indeks klimatu gospodarczego instytutu Ifo (Ifo Business Climate) spadł do 103,3 pkt z 105,2 pkt (po korekcie) przed miesiącem. To najgorsze dane od marca 2010 roku.

W Polsce bezrobocie spada, ale wolniej niż powinno. W czerwcu stopa bezrobocia obniżyła się z 12,6 do 12,4 %, chociaż przewidywano, że będzie to 12,2 %. Efekt sezonowy jest słaby, podobnie jak efekt EURO 2012. Jesienią przewiduje się ponowny wzrost bezrobocia. Słaby rynek pracy przekłada się na słabsze obroty w handlu. W czerwcu dynamika sprzedaży detalicznej obniżyła się do 6,4% r/r z 7,7% r/r miesiąc wcześniej. W relacji miesięcznej sprzedaż wzrosła natomiast o 0,2%, po tym jak w maju wzrosła o 0,9% m/m. Dane opublikowane przez GUS okazały się zauważalnie gorsze od rynkowych oczekiwań. Mediana prognoz analityków ankietowanych przez agencję Reutera wyniosła 8,9% r/r.

W Chinach w lipcu 2012 roku indeks PMI dla przemysłu, jaki publikuje bank HSBC oraz Markit Economics (HSBC China Manufacturing PMI), wzrósł 49,5 pkt. z 48,2 pkt. miesiąc wcześniej. To najwyższy odczyt od 5 miesięcy, chociaż nadal poniżej 50 pkt..

Akcje, waluty i surowce

Początek tygodnia na rynkach był słaby. Dopiero wystąpienie szefa ECB spowodowało wzrosty, dzięki czemu notowania odrobiły przez ostatnie dwa dni wcześniejsze straty. Rynek amerykański po raz kolejny pokazuje swoja siłę mimo nienajlepszych wyników kwartalnych spółek i obniżki prognoz na kolejne kwartały. Indeks S&P500 jest tylko 2.5% poniżej wieloletniego szczytu z kwietnia. W takim otoczeniu i przy tak zmiennym handlu nie trudno oczywiście, by ta siła przerodziła się szybko w słabość, jednak obecnie należy podkreślić, że rynek wytrzymał wiele negatywnych informacji, w czym oczywiście zasługa nieustających spekulacji dotyczących interwencji banków centralnych.

Amerykański indeks akcji S&P 500 ostatni tydzień zakończył na poziomie 1375 pkt, wobec 1367 pkt na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,6%). Niemiecki DAX osiągnął 6689 pkt., wobec 6630 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,9 %). Polski WIG20 ostatni tydzień zakończył na poziomie 2163 pkt., wobec 2173 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,5 %).

Słowa szefa EBC pomogły wspólnej walucie. W ubiegłym tygodniu euro umocniło się znacząco wobec dolara, ale długoterminowy trend pozostaje nadal spadkowy. Ostatecznie zamknięcie EUR/USD na koniec tygodnia wypadło na poziomie 1,24 wobec 1,22 na koniec poprzedniego tygodnia.( wzrost o 1,6 %). Złoty umocnił się wobec podstawowych walut, zwłaszcza wobec słabnącego dolara.. W ostatni piątek kurs EUR/PLN wyniósł 4,13 wobec 4,16 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,7 %) Natomiast kurs USD/PLN wyniósł na zamknięciu w ostatni piątek 3,34 wobec 3,42 na koniec poprzedniego tygodnia.(spadek o 2,3 %).

W ostatni piątek w Londynie ropa Brent kosztowała 106,2 USD za baryłkę, wobec 106,2 USD za baryłkę na koniec poprzedniego tygodnia. Za tonę miedzi na koniec tygodnia płacono 7555 USD, wobec 7625 USD na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,9 %). Złoto w ostatni piątek kosztowało 1618 USD za uncję, wobec 1576 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 2,7 %).

Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: Bank Japonii idzie w ślady FED i ECB Japoński bank centralny zdecydował się powiększyć swój program ilościowego luzowania polityki pieniężnej (QE), poprzez rozszerzenie...
  2. Tydzień na rynkach: Niespełnione nadzieje Pomimo deklaracji szefa Europejskiego Banku Centralnego z poprzedniego tygodnia, na posiedzeniu Rady Dyrektorów nie zostały...
  3. Tydzień na rynkach: (Nie)przewidywalni Grecy Greccy piłkarze, po niespodziewanym zwycięstwie nad Rosją, pozostają w Euro 2012. Nadal nie wiadomo natomiast...
  4. Tydzień na rynkach: Grecki szantaż W Grecji, zgodnie z przewidywaniami nie udało się po wyborach stworzyć rządu opartego o większość...
  5. Tydzień na rynkach: Merkel wspiera EBC W ubiegłym tygodniu kanclerz Niemiec Angela Merkel udzieliła werbalnego wsparcia propozycjom działań, jakie niedawno przedstawił...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *