Tydzień na rynkach: OFE nie do uratowania?

Trwająca już prawie cztery miesiące słabość polskiej giełdy spędza sen z powiek inwestorom i zarządzającym funduszami. Analitycy głowią się nad przyczynami, dlaczego nasze indeksy zachowują się gorzej niż w innych krajach, zwłaszcza zaliczanych do rozwiniętych, gdzie indeksy niejednokrotnie biją historyczne rekordy. Lista powodów jest długa, a do najważniejszych można zaliczyć m.in.: słabość gospodarek strefy euro, w tym także ostatnie pogorszenie sytuacji w gospodarce niemieckiej, słabość rodzimej gospodarki i obawy o jej ożywienie w drugim półroczu, czy pogarszające się wyniki przedsiębiorstw. Jednak od kilku tygodni głośno jest o kolejnej przyczynie, która zasiała niepewność na krajowym rynku akcji. Chodzi o przyszły kształt systemu emerytalnego w Polsce, a w szczególności o to jaka będzie przyszłość Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE). Wygląda na to, że już teraz nasza giełda dyskontuje negatywny scenariusz dla perspektyw oszczędzania przez obywateli w tzw. II filarze systemu emerytalnego, który z założenia miał elementem kapitałowego systemu zabezpieczenia emerytalnego.

Ten negatywny scenariusz oznacza co najmniej kolejne ograniczenie roli OFE w gromadzeniu części środków obywateli przeznaczonych na ich przyszłe emerytury. Od początku reformy emerytalnej w 1999 r. do tej pory łączne składki do OFE wyniosły 16,8 % naszego PKB. Na koniec marca 2013 r. OFE dysponowały kwotą 270 mld zł, z których 120 mld ulokowanych jest w obligacjach skarbowych, 103 mld w akcjach spółek giełdowych, pozostałe to głównie inne niż skarbowe instrumenty dłużne, w tym m.in. obligacje samorządów i obligacje infrastrukturalne BGK na budowę dróg. OFE są najważniejszym inwestorem instytucjonalnym na polskim rynku finansowym, zarówno akcji, jak i obligacji. O ich znaczeniu na rynku akcji może świadczyć fakt, że udział zakupionych przez nie akcji przedsiębiorstw w kapitalizacji całej giełdy wynosi 20 %. Skoro OFE spełniają ważną i niekwestionowana rolę w życiu gospodarczym, to na czym polega problem i skąd biorą się zamiary ograniczenia ich roli, włączając w to możliwość całkowitej ich likwidacji. Istota problemu polega na tym, że składki przekazywane do OFE zwiększają zadłużenie państwa, co oznacza, że w kraju z deficytem budżetowym, każda wpłata składki powoduje zwiększenie tego deficytu, co najczęściej pokrywane jest poprzez emisję obligacji rządowych. Przeciwnicy OFE jako kuriozalny podają przykład, że znaczną część pochodzących z emisji obligacji rządowych środków OFE wydają na zakup tych właśnie obligacji. Obrońcy mówią z kolei, że to nie OFE ustalały warunki swojego funkcjonowania, wskazując przy tym na zaniechania kolejnych rządów w reformowaniu systemu emerytalnego.

Podany przykład to jedynie fragment obszaru na jakim toczy się dyskusja o OFE. Jednak niestety, to nie merytoryczna dyskusja rozstrzygnie o losach OFE, ale przede wszystkim sytuacja finansowa budżetu państwa i zwykła kalkulacja polityczna, jak tę sytuację poprawić, przy możliwie najmniejszych stratach wizerunkowych. Jednak liczby są nieubłagane. Deficyt w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, gdzie gromadzone są środki na wypłaty emerytur z ZUS w bieżącym roku sięgnie 52,2 mld zł. Z uwagi na gorsze prognozy wzrostu PKB oraz wysokie bezrobocie w kolejnych latach ten deficyt będzie się powiększał i w 2018 r może wynieść, według prognozy ZUS, 82,6 mld zł. To sytuacja gorsza niż w 2010 r., kiedy to rząd był zmuszony podjąć radykalne kroki, w tym obniżenie składki do OFE, aby uchronić finanse państwa przed załamaniem. Dodatkowo dług publiczny wynikający z finansowania potrzeb pożyczkowych związanych z OFE pogłębia tę sytuację. Stąd też o bezpiecznych kryteriach fiskalnych kraju na poziomie 3 % dla deficytu sektora finansów publicznych i 60 % dla długu publicznego, przy braku działań, będziemy mogli tylko pomarzyć. Rząd musi szybko zmierzyć się z tym problemem, ale sprawa tylko pozoru jest prosta. Likwidacja OFE i przeniesienie składek do ZUS z punktu widzenia księgowej buchalterii dałoby najszybsze i największe efekty, ale z potencjalnymi szkodami dla przyszłych emerytur, przyszłości gospodarki i załamania na rynku kapitałowym, przy jednocześnie negatywnej ocenie takich działań przez część elektoratu. Już dzisiaj rynek akcji z wyprzedzeniem dyskontuje negatywny scenariusz dla OFE, ale sądząc po obecnym zachowaniu indeksów giełdowych jako bazowy przyjmowany jest na razie wariant umiarkowanych zmian. To wcale nie oznacza, że jeśli nie teraz, to w przyszłości ta sama koalicja, czy ewentualnie nowa ekipa rządząca nie dokończy dzieła rozbioru OFE. Inwestorom giełdowym, którzy przetrwają na zmarginalizowanym rynku, pozostanie maksyma Warrena Buffetta „Kupuj gdy leje się krew”.

Gospodarka

Kolejny tydzień przyniósł kolejne słabe dane z najważniejszych światowych gospodarek,W I kwartale 2013 roku dynamika amerykańskiego Produktu Krajowego Brutto (PKB) w ujęciu zannualizowanym przyspieszyła do 2,5 % z 0,4% w ostatnim kwartale 2012 roku, jak wynika z kolejnych szacunkówDepartamentu Handlu USA. Wynik okazał się jednak gorszy od oczekiwań, gdyż mediana prognoz ekonomistów ankietowanych przez agencję Reutera wynosiła 3%.

Lepiej było z wydatkami amerykańskich konsumentów, które wzrosły w pierwszym kwartale 2013 r. o 3,2 %, co jest najlepszym wynikiem od IV kwartału 2010 roku. Kwartał wcześniej był to wzrost o 1,8%.

Z kolei przygotowany i publikowany przez Markit Economics wstępny indeks PMI dla przemysłu USA miał w kwietniu wartość 52 pkt., wobec 54,6 pkt miesiąc wcześniej. To najniższy odczyt od października 2012.

Również indeks Fed  z Filadelfii nieoczekiwanie spadł w kwietniu do -6 kt. z +3 pkt w marcu. Rynek odczekiwał odczytu na poziomie 3 pkt.

Indeks nastroju Uniwersytetu Michigan w kwietniu obniżył się do 76,4 pkt. z 78,6 pkt. miesiąc wcześniej. Jednak oznacza to znaczącą rewizję wstępnego odczytu, który mówił o spadku do 72,3 pkt. Opublikowane dane pozytywnie zaskoczyły, gdyż rynkowe oczekiwania kształtowały się na poziomie 73 pkt.

Liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu w USA spadła o 16 tys. wobec poprzedniego tygodnia i wyniosła 339 tys. Ekonomiści z Wall Street spodziewali się, że liczba nowych bezrobotnych wyniesie 350 tys.

W marcu sprzedaż nowych domów w USA wzrosła o 1,4% w relacji miesięcznej do 417 tys. Miesiąc wcześniej sprzedaż ukształtowała się na poziomie 411 tys., a w styczniu było to 445 tys.  Opublikowane dane są nieco  słabsze od prognoz. Rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 420 tys. W relacji rocznej sprzedaż nowych domów wzrosła w marcu o 18,5%.

Amerykańskie Narodowe Stowarzyszenie Pośredników w Handlu Nieruchomościami poinformowało, że sprzedaż domów na amerykańskim rynku wtórnym w marcu spadła o 0,6% m/m do 4,92 mln. Dane okazały się gorsze od oczekiwań na poziomie 5,01 mln.

Nadal źle wygląda sytuacja w strefie euro.W kwietniu indeks PMI obrazujący kondycję sektora przemysłowego w całej strefie euro spadł do 46,5 pkt. z 46,8 pkt. przed miesiącem, wynika z opublikowanych wstępnych danych. Rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 47 pkt. Z kolei indeks PMI dla sektora usług w strefie euro wzrósł w opisywanym okresie do 46,6 pkt. z 46,4 pkt. Dane są tylko nieznacznie lepsze od oczekiwań. Rynek prognozował wzrost do 46,6 pkt.

W kwietniu wstępny indeks PMI dla niemieckiego sektora przemysłowego nieoczekiwanie spadł do 47,9 pkt. z 49 pkt. To najniższy odczyt od 4 miesięcy. Dane okazały się gorsze od oczekiwań na poziomie 49 pkt. Jeszcze mocniej rozczarował analogiczny indeks PMI dla sektora usług w Niemczech. W kwietniu spadł on do 49,2 pkt. z 50,9 pkt. w marcu. Tym samym sygnalizuje on kurczenie się tego sektora.  Indeks PMI dla usług jest najniżej od 6 miesięcy. Oczekiwano odczytu na poziomie 51 pkt. Indeks PMI Composite, obrazujący sytuację w całej niemieckiej gospodarce, spadł w kwietniu do 48,8 pkt. z 51 pkt. miesiąc wcześniej. Najbardziej rozczarowuje to, że PMI spadł poniżej granicznego poziomu 50 pkt.

Kwiecień przyniósł także wyraźne pogorszenie nastrojów wśród niemieckich przedsiębiorców. Obrazujący te nastroje indeks klimatu gospodarczego instytutu Ifo (Ifo Business Climate) spadł do 104,4 pkt. z 106,7 pkt. w marcu. Jest to drugi kolejny miesiąc spadku tego indeksu. Dane opublikowane przez instytut są znacznie gorsze od prognoz. Mediana prognoz analityków ankietowanych przez agencję Reutera wynosiła 106,2 pkt. Pogorszenie sytuacji dotyczy zarówno bieżącej, jak i przyszłej sytuacji w gospodarce. Publikowany przez instytut Ifo subindeks ocen bieżącej sytuacji gospodarczej Niemiec spadł w kwietniu do 107,2 pkt. z 109,9 pkt. Rynek oczekiwał odczytu na poziomie 109,5 pkt. Natomiast subindeks ocen koniunktury w kolejnych 6 miesiącach spadł w opisywanym okresie do 101,6 pkt. z 103,6 pkt. w marcu. Rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 103 pkt..

W Polsce w IV kwartale 2012 roku wzrost gospodarczy sięgnął jedynie 0,7% r/r, a nie 1,1% r/r jak GUS szacował jeszcze w lutym. Jest to najgorszy wynik od pierwszych trzech miesięcy 2009 roku. Kwartał wcześniej, w III kwartale 2012 roku, wzrost wyniósł 1,3% r/r. W całym 2012 roku polska gospodarka rozwijała się w tempie 1,9%, czyli nieco niższym niż mówiły pierwotne szacunki. W 2011 roku było to 4,5%, w 2010 roku 3,9%, a w 2009 roku jedynie 1,6%

W marcu roczna dynamika sprzedaży detalicznej w Polsce wzrosła do 0,1% z -0,8% r/r miesiąc wcześniej. Opublikowane dane są gorsze od rynkowych prognoz. Mediana prognoz ekonomistów ankietowanych przez agencję Reutera wynosiła 0,75% r/r. W relacji miesięcznej sprzedaż wzrosła o 16,8%, po tym jak w lutym spadła ona o 2,6% m/m Razem z raportem o sprzedaży GUS opublikował dane o stopie bezrobocia w Polsce. W marcu bezrobocie spadło do 14,3% z 14,4%. Rynek nie oczekiwał tej zmiany.

W kwietniu  2013 roku aktywność chińskiego sektora przemysłowego, obrazowana zmianami indeksu PMI jaki publikuje HSBC oraz Markit Economics (HSBC China Manufacturing PMI), w dalszym ciągu rosła, ale w tempie dużo niższym niż oczekiwał rynek, wynika z opublikowanych  wstępnych szacunków. Indeks PMI dla chińskiego przemysłu spadł w kwietniu do 50,5 pkt. z 51,6 pkt. w marcu. To najgorszy odczyt od lutego br., gdy indeks ten miał wartość o 0,1 pkt. niższą i znalazł się na czteromiesięcznym minimum. Indeks PMI od listopada 2012 roku nieprzerwanie pozostaje powyżej granicznego poziomu 50 pkt., który oddziela wzrost aktywności przemysłowej od jej spadku w relacji do poprzedniego miesiąca. Opublikowane przez Markit i HSBC dane mocno rozczarowały. W kwietniu rynek oczekiwał jedynie umiarkowanego, bo do 51,4 pkt., spadku indeksu PMI dla chińskiego sektora przemysłowego.. Kwietniowy spadek indeksu PMI sugeruje, że w II kwartale chińska gospodarka w dalszym ciągu może mieć problemy z powrotem na ścieżkę szybszego wzrostu gospodarczego, a dynamika PKB może być zbliżona do odnotowanego w pierwszym kwartale 2013 roku poziomu 7,7% r/r. Tym samym cykliczny dołek, który pierwotnie był przewidywany na koniec 2012 roku, odsunąłby się o jeszcze jeden kwartał. Byłaby to zła wiadomość szczególnie dla mocno powiązanego z sytuacją w Chinach rynku surowcowego.

Akcje, waluty, surowce

Spośród 100 firm z indeksu S&P 500, które ujawniły już raporty za I kwartał 2013, 72% ogłosiło wyniki finansowe powyżej prognoz. To nieco więcej niż średnia z ostatnich czterech kwartałów, podczas których 70% ogłosiło wyniki wyższe niż szacunki. Nieco gorzej jest z przychodami, gdzie jedynie 45% spółek osiągnęło przychody wyższe niż średnia prognoz. W ciągu ostatnich czterech kwartałów udało się to 52% spółek z indeksu S&P500. Przy słabszych danych makro, to publikowane wyniki wspierają amerykańskie indeksy. Indeks S&P 500 powrócił w okolice szczytu i ostatecznie wyniósł na koniec tygodnia 1582 pkt, wobec 1555 pkt na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,7 %). Wbrew słabym danym gospodarczym niemiecki DAX odreagował ostatnie spadki i na koniec tygodnia osiągnął 7815 pkt., wobec 7460 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 4,8 %). Nadal słabo zachowuje się rynek krajowy. W ostatni piątek indeks WIG 20 zakończył tydzień na poziomie 2294 pkt, wobec 2278 na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,7 %). Indeks WIG-Plus, obejmujący notowania najmniejszych spółek, najbardziej wrażliwych na koniunkturę na koniec ostatniego tygodnia uzyskał 777,9 pkt, wobec 783,4 pkt na koniec poprzedniego tygodnia. (spadek o 0,7 %).

Zamknięcie EUR/USD na koniec tygodnia wypadło na poziomie 1,303 USD wobec 1,305 USD na koniec poprzedniego tygodnia.(spadek o 0,2 %). W ostatni piątek kurs USD/PLN, wyniósł na zamknięciu 3,19 wobec 3,14 na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,6 %). Kurs EUR/PLN wyniósł 4,16 PLN wobec 4,11 PLN na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,2 %).

W ostatnim tygodniu doszło do silnych wzrostów na rynku surowców. Ostatecznie w ostatni piątek w Londynie ropa Brent kosztowała 102,8 USD za baryłkę, wobec 99,3 USD za baryłkę na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 3,6 %). Za tonę miedzi na koniec tygodnia płacono 7050 USD, wobec 6983 USD na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,0 %). Cena złota w na zakończenie tygodnia wyniosła 1463 USD za uncję, wobec 1404 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 4,2 %). Cena srebra wyniosła na koniec tygodnia 24,0 USD za uncję, wobec 23,0 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost 0 3,0 %)

Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: OFE nie do uratowania! W ubiegłą środę ministrowie pracy i finansów przedstawili wnioski płynące z przeglądu funkcjonowania systemu emerytalnego...
  2. Tydzień na rynkach: Decyzja Fed na tak, ale zmiany w OFE na nie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), organ decyzyjny amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed), ponownie zaskoczył analityków. Na...
  3. Tydzień na rynkach: (Nie)przewidywalni Grecy Greccy piłkarze, po niespodziewanym zwycięstwie nad Rosją, pozostają w Euro 2012. Nadal nie wiadomo natomiast...
  4. Tydzień na rynkach: Banki centralne nie podtrzymały optymizmu W ubiegłym tygodniu na pierwszym planie ponownie pojawiły się banki centralne. Czytaj dalej →...
  5. Tydzień na rynkach: kryzys nie zamierza czekać na decyzje polityków Kolejny tydzień na rynkach upłynął pod znakiem rosnących obaw o rentowności obligacji krajów strefy euro....
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *