Tydzień na rynkach: Unia Europejska wprowadza embargo

Unia Europejska wprowadziła sankcje wobec Iranu w formie zakazu importu ropy. W ubiegłym roku kraje UE importowały z Iranu 600 tys. baryłek ropy dziennie, co stanowiło ok. 26 % ropy eksportowanej przez ten kraj.


Ponad 2/3 tej ilości importują kraje południa Europy, a przede wszystkim Grecja, Hiszpania i Włochy. Od zaraz ma obowiązywać zakaz zawierania nowych kontraktów, ale dotychczasowe będą honorowane do końca czerwca. Ma to umożliwić krajom najbardziej uzależnionym od irańskiej ropy znalezienie nowych dostawców. Hiszpania już uzyskała gwarancje od Arabii Saudyjskiej, dotyczące pokrycia utraconych z Iranu dostaw i utrzymania cen. Podobne starania podjęła Grecja. Embargo na irańską ropę to kolejna z sankcji, która ma zmusić Iran do rezygnacji z programu nuklearnego. Wcześniej, 31 grudnia 2011 r. sankcje wprowadzili Amerykanie. Wszystkie banki i firmy dokonujące transakcji z irańskim bankiem centralnym, zostały odcięte od amerykańskiego systemu finansowego. Obok embarga na ropę, firmy z UE nie będą mogły także sprzedawać Iranowi żadnych urządzeń na potrzeby przemysłu petrochemicznego ani handlować z nim zlotem i kamieniami szlachetnymi. Konflikt Izrael – Iran jest obecnie z jednym z największych zagrożeń dla światowej gospodarki, ponieważ może stać się siłą sprawczą dla realizacji innych istniejących obecnie zagrożeń tj. recesji w USA, załamania gospodarczego w Europie i twardego lądowania gospodarczego Chin. Realne obawy przed uzyskaniem broni atomowej przez Iran, mogą doprowadzić do izraelskiego ataku na irańskie atomowe instalacje. Wprowadzane sankcje mają zapobiec realizacji takiego scenariusza. Iran zagroził, że w przypadku wprowadzenia sankcji zablokuje cieśninę Ormuz, przez którą transportowane jest ok. 40 % światowych zasobów ropy, przesyłanych droga morską. Konsekwencją takiego scenariusza byłby znaczący wzrost cen ropy. Stąd też Amerykanie oświadczają, że nie dopuszczą do jego realizacji. Jak na razie trwa wojna psychologiczna, ale groźby wybuchu konfliktu zbrojnego w tym rejonie nie można wykluczyć.

Jednak w ostatnim tygodniu decydujące znaczenie zachowania rynków miał komunikat amerykańskiego banku centralnego – Rezerwy Federalnej. Fed obniżył prognozę wzrostu gospodarczego w USA w obecnym i przyszłym roku. Nowa prognoza Fed zakłada wzrost PKB w 2012 roku o 2,2 do 2,7 %. Wcześniejsza prognoza amerykańskiego banku centralnego z listopada mówiła o wzroście PKB o 2,5-2,9 % w 2012 r. Wzrost w 2013 roku wyniesie w ocenie Fed 2,8-3,2 %. Wcześniej Fed zakładał w 2013 r. wzrost o 3,0-3,5 %. Niższe od wcześniejszych oczekiwań ma być natomiast bezrobocie w Stanach Zjednoczonych. Wyniesie ono pomiędzy 8,2 a 8,5 % w tym roku oraz 7,4-8,1 %. w przyszłym roku. Wcześniejsza prognoza Fed mówiła o bezrobociu w 2012 r. na poziomie 8,5-8,7 % oraz 7,8-8,2 % w 2013 r. Amerykański bank centralny poinformował również o ustanowieniu celu inflacyjnego w USA na poziomie 2 proc. Mając powyższe na uwadze Fed zapowiedział, że najprawdopodobniej nie podniesie stopy procentowej do końca 2014 r., ponieważ wzrost gospodarki jest wciąż za słaby, a bezrobocie zbyt wysokie. Ta wiadomość spowodowała, że po jej przekazaniu, na rynkach drożało prawie wszystko, z wyjątkiem dolarów.

Wskaźniki makroekonomiczne

Najnowsze dane gospodarcze z USA tym razem okazały się nieco gorsze od spodziewanych. Amerykańska gospodarka wzrosła w czwartym kwartale 2011 r. o 2,8 %, wobec 1,8 % w trzecim kwartale. Jednak ekonomiści spodziewali się wzrostu na poziomie 3 %. Również inne dane opublikowane w ostatnim tygodniu lekko rozczarowały. Zamówienia na dobra trwałe w USA wzrosły w grudniu o 2 %, przy oczekiwaniach analityków na poziomie 3 %. Sprzedaż nowych domów niespodziewanie spadła w grudniu o 2,2 % r/r, do 307 tys. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła w ubiegłym tygodniu o 21 tys. do 377 tys. Natomiast indeks poziomu optymizmu wśród konsumentów amerykańskich, opracowywany przez Uniwersytet Michigan wyniósł w styczniu 75,0 pkt., wobec 69,9 pkt. zanotowanych w grudniu. W tym wypadku wskaźnik wzrósł powyżej oczekiwań na poziomie 74 pkt.

Stopniowo poprawiają się wskaźniki wyprzedzające dotyczące koniunktury w strefie euro. Wstępna wartość indeksu PMI, określającego koniunkturę w sektorze przemysłowym strefy euro, przygotowywanego przez Markit Economics, wyniosła w styczniu 48,7 pkt wobec 46,9 pkt na koniec grudnia. Analitycy szacowali, że indeks wyniesie 47,3 pkt. Dla przemysłu w strefie euro styczeń był pierwszym miesiącem poprawy po siedmiu kolejnych miesiącach spadków. Wstępna wartość indeksu PMI, określającego koniunkturę w sektorze usług strefy euro, wyniosła w styczniu 50,5 pkt wobec 48,8 pkt w grudniu. Analitycy szacowali wskaźnik na 49,0 pkt. W przypadku usług wzrost wskaźnika nastąpił drugi raz z kolei, po wcześniejszych siedmiu miesiącach spadków. Wstępna wartość indeksu PMI composite w strefie euro, wyniosła w styczniu 50,4 pkt wobec 48,3 pkt w grudniu. Analitycy szacowali wartość indeksu na 48,5 pkt. Wartość wskaźnika PMI powyżej 50 punktów sygnalizuje ożywienie w gospodarce. Zapewne jest zbyt wcześnie, by mówić o odwróceniu niekorzystnych tendencji w europejskiej gospodarce. Jednocześnie jednak prawdopodobieństwo tego, że czarne scenariusze nie zrealizują się jest coraz większe.

Szczególnie dobre wrażenie wzbudzają wskaźniki dotyczące gospodarki niemieckiej, największej w strefie euro. Wstępny odczyt indeksu PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Niemiec, wyniósł w styczniu 50,9 pkt, wobec 48,4 pkt na koniec grudnia. Analitycy szacowali, że indeks wyniesie 49,0 pkt. Wstępny odczyt indeksu PMI określającego koniunkturę w sektorze usług Niemiec, wyniósł w styczniu 54,5 pkt wobec 52,4 pkt na koniec grudnia. Analitycy szacowali, że indeks wyniesie 52,5 pkt. Poprawę sytuacji potwierdzają indeksy obrazujące nastroje przedsiębiorców i konsumentów. Indeks Ifo, obrazujący nastroje wśród przedsiębiorców niemieckich, wzrósł styczniu do 108,3 pkt ze 107,3 pkt w grudniu ubiegłego roku. Natomiast indeks Gik, obrazujący nastroje niemieckich konsumentów na luty wzrósł do 5,9 pkt z 5,7 pkt na styczeń.

Natomiast najnowsze dane z Polski potwierdzają niezłą przeszłość oraz gorsze prognozy na przyszłość. Według wstępnych danych GUS gospodarka w 2011 roku rozwijała się w tempie 4,3 %. Wyższy od oczekiwanego wzrost PKB był wynikiem wysokiej dynamiki inwestycji (wzrost o 8,7 % wobec spadku o 0,2 % w 2010 r.). Dotyczyło to jednak głównie inwestycji publicznych, które niestety będą spadać. W ubiegłym roku spadła dynamika popytu krajowego do 3,8 %, wobec 4,6 % w 2010 r. Dodatni wpływ na wzrost PKB miał eksport za sprawą dobrej koniunktury w Niemczech, u największego naszego partnera gospodarczego i słabego złotego. O hamowaniu krajowej gospodarki świadczą najnowsze dane GUS dotyczące bezrobocia i sprzedaży detalicznej. W grudniu stopa bezrobocia wzrosła do 12,5 %, wobec 12,1 % w listopadzie. Z kolei dynamika sprzedaży detalicznej w grudniu zmniejszyła się do 8,6 %, wobec 12,6 % w listopadzie. Spowolnienie w 2012 r. jest przesądzone. Jednak opinie ekonomistów wskazuję, że spadek może być mniejszy niż do 2,5 % tj. poziomu założonego w budżecie przez rząd.

Akcje, surowce waluty

Kolejny tydzień stał pod znakiem poprawy nastrojów na rynkach finansowych. Wzrastały giełdowe indeksy i drożały surowce przemysłowe, głównie za sprawą deprecjacji dolara amerykańskiego. Rynek akcji w USA początkowo przyniósł dalsze wzrosty, które zbliżyły indeksy do ubiegłorocznych maksimów. Jednak później przyszła korekta. Ostatecznie S&P500 zakończył ostatni tydzień na poziomie 1316 pkt, wobec 1315 pkt na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,1 %) . Natomiast w Europie, w dalszym ciągu kontynuowane były wzrosty. Niemiecki DAX osiągnął 6511 pkt., wobec 6404 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,7 %). Dobry tydzień miał także miejsce na warszawskim parkiecie. WIG20 zakończył ostatni tydzień na poziomie 2306 pkt., wobec 2261 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 2,0 %). Dobra sytuacja na europejskich giełdach była pochodną dalszego odreagowanie na rynku eurodolara. Ostatecznie zamknięcie EUR/USD na koniec tygodnia wypadło na poziomie 1,32, wobec 1,29 na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 2,6 %) W ostatnim tygodniu nastąpiło dalsze, wyraźne umocnienie złotego zarówno wobec euro, jak i dolara amerykańskiego. W ostatni piątek kurs EUR/PLN wyniósł 4,22, wobec 4,31 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 2,1 %). Natomiast kurs USD/PLN wyniósł na zamknięciu w ostatni piątek 3,20, wobec 3,33 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 3,9 %).
Osłabienie dolara sprzyjało także wzrostowi notowań cen surowców. W ostatni piątek w Londynie ropa Brent kosztowała 111,5 USD za baryłkę, wobec 109,6 USD za baryłkę na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,6 %). Za miedź płacono 8615 USD za tonę, wobec 8235 USD za tonę na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 4,6 %). Złoto drożeje już czwarty tydzień z rzędu i kosztowało w ostatni piątek 1726 USD za uncję, wobec 1653 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 4,4 %).


Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: stan zawieszenia Ustalenia ostatniego szczytu przywódców Unii Europejskiej zostały przyjęte z mieszanymi uczuciami. Dla jednych planowana umowa...
  2. Tydzień na rynkach: Nierozwiązany problem refinansowania długów krajów strefy euro Rok 2011 uświadomił na czym polegają słabości światowej gospodarki. Jednak pełne konsekwencje tych słabości będziemy...
  3. Tydzień na rynkach: Politycy wykonali plan minimum W czwartek nad ranem zakończył się szczyt przywódców strefy euro, na którym przyjęto rozwiązania niezbędne...
  4. Tydzień na rynkach: Agencja S&P postraszyła inwestorów Obok nadmiernego zadłużenia części krajów strefy euro i towarzyszącego mu spowolnienia gospodarczego, kolejnym ważnym problemem,...
  5. Tydzień na rynkach: Europejski Bank Centralny zrobił swoje Wydarzeniem tygodnia była druga z zapowiedzianych przez Europejski Bank Centralny aukcja trzyletnich, nisko oprocentowanych pożyczek...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Tydzień na rynkach: Unia Europejska wprowadza embargo

  1. air max classic pisze:

    might also help you „Make your own personal skill appear like garbage. inches Take a look at his or her developed this kind of logo principle regarding my own, personal design organization following reading Von Glitscha’s publication, Vector Basic Teaching. He represents his or her complete inventive course of action coming from sketching tough thumbnails „analog” type,
    [url=http://www.cdrpatrimoine.com/wp-content/gallery/cache/]air max classic[/url]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *