Tydzień na rynkach: Zimowa odwilż

W ostatnim tygodniu nie zapadły żadne decyzje w sprawie Grecji, która nie przedłożyła we właściwym czasie wszystkich wymaganych dokumentów.


Coraz głośniej mówiło się o tym, że ministrowie finansów strefy euro rozważają opóźnienie przekazania Grecji drugiego pakietu pomocowego w wysokości 130 mld euro do kwietnia, kiedy to mają odbyć się wybory parlamentarne. Staje się to zrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że układ sił w parlamencie, który może pojawić się po wyborach, uniemożliwi realizację podjętych zobowiązań. Przeciwko przyjęciu pakietu cięć fiskalnych jest prawie 50 % Greków, co przekłada się na wzrost poparcia dla komunistów i innych sił opozycyjnej lewicy, którzy optują za wyjściem kraju ze strefy euro. Za zwolenników późniejszego przekazania środków finansowych Grecji uznaje się zwłaszcza Niemcy, Finlandię i Holandię. To jednak oznaczałoby, że wierzyciele prywatni musieliby zdecydować się na redukcję długów i objęcie nowych obligacji nie mając pewności co do drugiego pakietu pomocy. Po raz kolejny zastanawiano się także nad ściślejszym nadzorem nad wdrażaniem programu reform i wydatkowaniem środków pomocowych. Nieoficjalnie mówi się, że chodzi o utworzenie specjalnego konta, na które będzie wpływać część pieniędzy z przyznanej pomocy finansowej i z niej obsługiwany byłby grecki dług. Reszta wpływałaby do greckiego budżetu, ale z zastrzeżeniem, że w przyszłości może być zawieszana, jeśli władze w Atenach nie będą wywiązywały się ze przyjętych zobowiązań. Wzrost negatywnego nastawienia do Grecji, w tym wypowiedź niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schaeuble porównującego Grecję do „studni bez dna”, spowodował natychmiastową reakcję greckich polityków. Prezydent Grecji Karolos Papoulias w swoim przemówieniu potępił Niemcy, Finlandię i Holandię, za sposób, w jaki traktują jego kraj, wymuszając kolejne oszczędności budżetowe. Z kolei minister finansów Grecji Evangelos Venizelos stwierdził, że niektórzy europejscy politycy igrają z ogniem. W odpowiedzi warto przytoczyć wypowiedź premiera Włoch Carlo Montiego na forum parlamentu europejskiego, który stwierdził, że Grecja jest przykładem stosowania najgorszych praktyk, takich jak nepotyzm czy niepłacenie podatków.

Po kilkudniowej wymianie ciosów zapanowała lekka, zimowa odwilż. Szefowie rządów Niemiec, Włoch i Grecji zgodnie wyrazili nadzieję, że kraje strefy euro dojdą w nadchodzącym tygodniu do porozumienia w sprawie drugiego pakietu pomocowego dla Grecji. O tym, że decyzje w sprawie pomocy finansowej dla Grecji mogą zapaść w poniedziałek potwierdził szef eurogrupy Jean-Claude Juncker. Pojawiły się także informacje, że Europejski Bank Centralny zaczął wymieniać greckie obligacje na nowe papiery. Ma to uchronić EBC przed poniesieniem strat w związku z redukcją o 50 % długu na rzecz prywatnych wierzycieli. To także potwierdza, że podpisanie porozumienia w poniedziałek jest wielce prawdopodobne. Nie jest natomiast wiadome, jakie dodatkowe warunki zostaną postawione, aby uprawdopodobnić właściwe wykorzystanie środków z drugiego pakietu pomocy. Bez względu na to jakie decyzje zapadną w poniedziałek, wchodząca właśnie w piąty rok recesji Grecja, zapisze się w historii jako przykład jednej z największych katastrof gospodarczych we współczesnych dziejach. W 2011 r. grecka gospodarka zmniejszyła się o 6,8 %., a od czasu szczytu gospodarczego kryzysu straciła już ok. 16 %. Bezrobocie wzrosło z 7,7 % w 2008 r. do ponad 20 % obecnie. Mimo że greckie spowolnienie trwa już dwa razy dłużej niż statystyczny kryzys, to nie można powiedzieć, że Grecy najgorsze mają za sobą.

Podobna sytuacja, czyli wymiana ciosów a następnie sygnał odwilży, wystąpiła w relacjach z Iranem. Najpierw prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad potwierdził kontynuację prac nad wzbogacaniem uranu. Następnie irańska telewizja państwowa media poinformowała o wstrzymaniu dostaw ropy do sześciu europejskich państw, jako uderzenie wyprzedzające przed zapowiedzianym na lipiec wprowadzeniem europejskiego embargo na irańską ropę. To ostatnie doniesienie zdementowało irańskie ministerstwo ds. ropy naftowej. Później pojawiły się informacje o możliwości powrotu Iranu do rozmów z mocarstwami światowymi w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Taka sugestia została zawarta w liście głównego negocjatora Iranu ds. nuklearnych Saida Dżalila, skierowanym do szefowej dyplomacji UE. Catherine Ashton.

Gospodarka

Większość danych jakie napłynęły w minionym tygodniu z gospodarki amerykańskiej ma pozytywny wydźwięk. Indeks NY Empire State, obrazujący nastroje menedżerów firm produkcyjnych ze stanu Nowy Jork, wzrósł w luty do 19,53 (prognoza 15), tj. poziomu najwyższego od połowy 2010 r,. Martwić może nieco brak wzrostu produkcji w USA. Chociaż sprzedaż detaliczna w Stanach Zjednoczonych rosła w styczniu wolniej niż prognozowali ekonomiści (0,4 %.m/m wobec oczekiwań na poziomie 0,6 %. m/m), to nie można pominąć faktu, że był to już ósmy miesiąc z rzędu, gdy konsumenci kupowali coraz więcej. Inflacja PPI w styczniu wzrosła 0,1 % m/m oraz 4,1 % r/r , przy prognozach na poziomie odpowiednio 0,4 % m/m oraz 4,2 % r/r. Kolejne dobre wiadomości dotyczył rynku pracy. Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych dotyczyły 348 tys. osób przy prognozie na poziomie 365 tys. Stopniowo poprawia się sytuacja w budownictwie. W styczniu liczba rozpoczętych budów domów wyniosła 699 tys. przy oczekiwaniach na poziomie 676 tys. Natomiast wydane pozwolenia na budowę domów w styczniu wyniosły 676 tys., przy prognozie 680 tys.

Obraz gospodarki Europy nadal jest daleki od jednoznaczności Cała strefa euro odnotowała spadek PKB o 0,3% w IV kwartale 2001 r. i wzrost o 0,7% w ujęciu rocznym.. Francuski PKB w ostatnim kwartale wzrósł się nieoczekiwanie o 0,2% w skali kwartału, a niemiecki obniżył się o 0,2%. W pierwszym przypadku analitycy zapowiadali zniżkę o 0,1%, a w drugim o 0,3%.W kontekście skutków kryzysu zadłużeniowego w Europie istotny jest odczyt włoskiego PKB, który w IV kwartale obniżył się o 0,7% w porównaniu z poprzednim kwartałem i 0,5% w ujęciu rocznym. Regres w skali roku odnotowała również Portugalia, której gospodarka w IV kwartale skurczyła się o 0,7 %. Natomiast gospodarka Hiszpanii w IV kwartale zmniejszyła się o 0,3 %. Przedstawione wyniki pozwalają stwierdzić, że ryzyko głębokiej recesji okazuje się coraz mniej prawdopodobne. Ostatnie dane, w tym wskaźniki wyprzedzające koniunktury sugerują, że w I kwartale 2012 r. gospodarka strefy euro zmniejszy się mniej niż w IV kwartale ubiegłego roku. Strefie euro pomaga dodatnia dynamika eksportu, przy jednoczesnym ograniczaniu importu oraz dobra sytuacja w USA i w Azji. Z danych eurostatu wynika, że w grudniu eksport ze strefy euro był wyższy o 0,1 % niż w listopadzie, podczas gdy import spadł o 0,9 %. Niezłą sytuację potwierdzają to także dane dotyczące nastrojów w niemieckiej gospodarce. Opublikowany we wtorek raport instytutu ZEW pokazał, że indeks mierzący oczekiwania analityków i inwestorów instytucjonalnych co do wzrostu gospodarczego Niemiec, wzrósł w lutym do 5,4 pkt z minus 21,6 pkt w styczniu, czyli do najwyższego poziomu od dziesięciu miesięcy. Również styczniowe odczyty PMI dla strefy Euro i Niemiec okazały się zaskakująco dobre, zarówno dla przemysłu, jaki i sfery usług.

W Polsce GUS podał wstępne dane dotyczące wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych. Inflacja roczna obniżyła się do 4,1 % w styczniu, z 4,6 % w grudniu ub.r. praz oczekiwań analityków na poziomie 4,3 %. Spowolniło tempo wzrostu cen niemal wszystkich towarów i usług, co w dużej mierze wynika z tzw. efektu bazy, czyli wysokich cen w ubiegłym roku spowodowanych podwyżką podatku VAT. Dodatkowo na spadek inflacji w styczniu nałożyło się umocnienie złotego, dzięki czemu towary importowane były tańsze. Spadek inflacji zmniejsza prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Po raz kolejny zaskoczyła wielkość produkcji. Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego produkcja sprzedana przemysłu w cenach stałych (w przedsiębiorstwach o liczbie pracujących powyżej 9 osób) była w styczniu br. o 9,0 %. wyższa niż przed rokiem, ale o 5,1 %. niższa w porównaniu z grudniem ub. roku. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja sprzedana przemysłu ukształtowała się na poziomie wyższym o 9,1 % niż w analogicznym miesiącu ub. roku i o 0,4 % wyższa w porównaniu z grudniem ub. roku.

Akcje, surowce, waluty

Zimowa odwilż na politycznych arenach spowodowała, że spadkowa korekta na rynkach była wyjątkowo krótka i płytka. Ostatecznie S&P500 zakończył ostatni tydzień na poziomie 1361 pkt, wobec 1343 pkt na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,3 %) . Niemiecki DAX osiągnął 6848 pkt., wobec 6693 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 2,3 %). WIG20 zakończył ostatni tydzień na poziomie 2360 pkt., wobec 2325 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,5 %). Na rynku eurodolara nadal trwa konsolidacja. Ostatecznie zamknięcie EUR/USD na koniec tygodnia wypadło na poziomie 1,31, wobec 1,32 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,8 %). W ostatnim tygodniu nastąpiło lekkie umocnienie złotego zarówno wobec euro, jak i dolara amerykańskiego. W ostatni piątek kurs EUR/PLN wyniósł 4,19, wobec 4,22 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,7 %). Natomiast kurs USD/PLN wyniósł na zamknięciu w ostatni piątek 3,19, wobec 3,20 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,3 %).

Na rynku podstawowych surowców sytuacja była zmienna. W ostatni piątek w Londynie ropa Brent kosztowała 119,3 USD za baryłkę, wobec 117,4 USD za baryłkę na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 1,6 %). Za miedź płacono 8370 USD za tonę, wobec 8590 USD za tonę na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 2,6 %). Po dwóch tygodniach spadków ceny złota wahały się w dość wąskim przedziale. W ostatni piątek złoto kosztowało 1723 USD za uncję, wobec 1711 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,7 %).

Ostatnio sporo powodów do zadowolenia mają zwolennicy analizy technicznej. Coraz liczniej pojawiają się sygnały wskazujące na zmianę trendu na wzrostowy. Oczywiście nie wszędzie w jednakowym stopniu. Amerykanie doczekali się już „złotego krzyża” na wykresie S&P500, czyli przebicia od dołu 200 sesyjnej średniej przez średnią z 50 sesji. Po narysowaniu złotego krzyża indeks próbuje pokonać ważny opór na poziomie szczytu ostatniej hossy. Dobrze radzi sobie niemiecki DAX, który pokonał już lokalne szczyty z ub. roku., a następnie wyszedł mocno powyżej 200 sesyjnej średniej. Na tym tle nasze indeksy wyglądają wyjątkowo słabo Na razie doczekaliśmy się jedynie sytuacji, w której indeks małych spółek WIG 80 sforsował od dołu 200 sesyjną średnią. Natomiast indeks WIG20 nawet nie uporał się ze szczytem z października ub.r. Sygnały płynące z analizy technicznej w połączeniu z poprawą wskaźników wyprzedzających koniunktury dają optymistom coraz więcej argumentów na powtórkę hossy z 2009 r. Nawet Nouriel Roubini znany jako „Dr. Doom – Doktor Zagłada” stał się optymistą i zaleca kupowanie akcji. Na marginesie warto wskazać, że ciekawie zachowuje się układ średnich w przypadku złota. Wieloletni silny trend wzrostowy spowodował, że nawet podczas ostatniego załamania kurs nie przebił od góry 200 sesyjnej średniej. Jednak pomimo ostatniego odbicia średnia 50 sesyjna zbliżyła się od góry i szoruje po grzbiecie średniej 200 sesyjnej. Jej przełamanie oznaczałoby pojawienie się spadkowej formacji tzw. krzyża śmierci. Na szczęście analitycy techniczni znają pojęcie zanegowania pojawienia się formacji, co oznacza że wyłamanie może być fałszywe. Mówiąc o ewentualnej perspektywie dla rynków akcji, trzeba ponadto zauważyć, że zbliża się koniec lutego, kiedy to EBC przygotowuje drugą turę niskooprocentowanych pożyczek, mających zwiększyć płynność w sektorze finansowym. Uważa się, że zapotrzebowanie będzie wyższe niż podczas pierwszej takiej operacji, kiedy to pożyczonych zostało 490 mld euro. Nie wiadomo natomiast, w jakim stopniu rynki zdyskontowały już przewidywaną poprawę sytuacji.


Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: Politycy wykonali plan minimum W czwartek nad ranem zakończył się szczyt przywódców strefy euro, na którym przyjęto rozwiązania niezbędne...
  2. Tydzień na rynkach: Grecja nie kapituluje (na razie)! Bankructwo Grecji spowodowane brakiem możliwości regulowania swoich zobowiązań było przesadzone wiele miesięcy temu.. Otwartą kwestią...
  3. Tydzień na rynkach: stan zawieszenia Ustalenia ostatniego szczytu przywódców Unii Europejskiej zostały przyjęte z mieszanymi uczuciami. Dla jednych planowana umowa...
  4. Tydzień na rynkach: Nierozwiązany problem refinansowania długów krajów strefy euro Rok 2011 uświadomił na czym polegają słabości światowej gospodarki. Jednak pełne konsekwencje tych słabości będziemy...
  5. Tydzień na rynkach: Grecja znowu straszy Premier Grecji Jeorios Papandreu zaskoczył negatywnie, zarówno partnerów w UE, jak i rynki, kiedy w...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *