Tydzień na rynkach: Bank Japonii modyfikuje działania

Nie po raz pierwszy tematyka gospodarcza została zdominowana oczekiwaniami na wyniki posiedzeń banków centralnych oraz reakcjami na podjęte przez te gremia decyzje. O ile w przeszłości uwaga częściej koncentrowała się na amerykańskiej Rezerwie Federalnej lub Europejskim Banku Centralnym, to tym razem silniejsze reakcje wywołały decyzje podjęte przez Bank Japonii (BoJ). Po raz pierwszy posiedzeniu banku przewodniczył jego nowy szef Haruhiko Kuroda i zgodnie z oczekiwaniami zapadły na nim ważne decyzje. Japonia będzie kolejnym krajem, w którym bank centralny przyspiesza agresywną politykę luzowania ilościowego. BoJ zdecydował się na rozpoczęcie nielimitowanych zakupów aktywów o wartości 7 bln jenów (74,6 mld USD) miesięcznie, czyli prawie tyle samo ile obecnie skupuje Fed, przy trzykrotnej różnicy wielkości gospodarek na korzyść amerykańskiej. Podjęte decyzje oznaczają przyspieszenie zatwierdzonego  na styczniowym posiedzeniu programu nielimitowanych zakupów aktywów, który to program miał pierwotnie wystartować z początkiem 2014 roku. BoJ będzie kupował obligacje o długim terminie zapadalności, żeby średnią zapadalność posiadanych papierów sprowadzić do 7 lat, z obecnych 3 lat. Inną ważną zmianą, jaka przyjęto na posiedzeniu, jest odejście w polityce monetarnej od ustalania stopy procentowej na rzecz kontroli bazy monetarnej. Japoński bank centralny będzie przeprowadzał operacje w taki sposób, aby baza monetarna rosła w rocznym tempie 60-70 bln jenów. Celem podjętych działań jest pokonanie kilkunastoletniej deflacji, która mocno ciąży gospodarce japońskiej. Stąd też bank centralny utrzymał 2% cel inflacyjny i zadeklarował prowadzenie luźnej polityki monetarnej aż do osiągnięcia tego celu, wszelkimi dostępnymi środkami.

Na krajowym podwórku w mediach powrócił temat Otwartych Funduszy Emerytalnych. Temat ważny dla większości obywateli kraju, ponieważ dotyczy ich przyszłych emerytur. Ale temat ważny także dla gospodarki i przyszłości rynku kapitałowego w Polsce. Przygotowywana ocena funkcjonowania OFE, zanim ujrzała światło dzienne, budzi już spore emocje i zachęca do kreślenia różnych scenariuszy odnośnie przyszłości OFE, począwszy od zachowania status quo a na ich likwidacji kończąc. Dyskusja dopiero się zaczęła, ale więcej przemawia za tym, że skutki podjętych przez rząd i parlament decyzji, dla rynku kapitałowego oraz inwestorów związanych z tym rynkiem, będą mniej lub bardziej negatywne.

Gospodarka

W tym tygodniu pojawiły się kolejne ostrzeżenia przed kłopotami z kontynuowaniem przyspieszenia gospodarczego w USA i przed przedłużeniem recesji w strefie euro.

Indeks ISM publikowany przez amerykański Instytut Zarządzania Podażą (Institute for Supply Management), a obrazujący aktywność przemysłu w USA, niespodziewanie spadł w marcu do poziomu 51,3 pkt. z 54,2 pkt. miesiąc wcześniej. To najsłabszy wynik od grudnia. Opublikowane dane okazały się istotnie gorsze od rynkowych oczekiwań. Mediana prognoz ekonomistów ankietowanych przez agencję Reutera wynosiła 54,2 pkt.

Również aktywność w amerykańskim sektorze usługowym w marcu wciąż rosła, ale w tempie mniejszym niż w lutym. Obrazujący ją indeks ISM, jaki jest publikowany przez Instytut Zarządzania Podażą, obniżył się do 54,4 pkt. z 56 pkt. w lutym, gdy miał on najwyższą wartość od roku. Opublikowane dane okazały się gorsze od prognoz, gdyż rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 55,8 pkt.

Słabe dane napłynęły z rynku pracy. Co prawda w marcu roku stopa bezrobocia w USA spadła do 7,6% z 7,7% miesiąc wcześniej, podczas gdy rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 7,7%. Jednak marzec przyniósł wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym tylko o 88 tys., po tym jak w lutym wzrost ten sięgnął po korekcie 268 tys. (236 tys. przed korektą). To najgorszy wynik od 9 miesięcy. Rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 200 tys. Trzeba jednak odnotować, że informacje z poprzednich miesięcy zostały mocno zweryfikowane w górę. W styczniu stworzono o 29 tys. więcej miejsc pracy niż pierwotnie podawał Departament Pracy, a w lutym o 32 tys. więcej. Jednak nawet po uwzględnieniu korekty dane z rynku pracy należy uznać za rozczarowujące. Słabe były także dane o wnioskach o zasiłki, które silnie wzrosły w ostatnim tygodniu do 385 tys. z 357 tys. Jest to wynik znacznie k gorszy od prognoz (350 tys.). Źródłem wzrostu liczby wniosków mogą być zwolnienia lub przymusowe bezpłatne urlopy, które agencje rządowe wprowadzają w ramach automatycznych cięć wydatków.

W dalszym ciągu nie widać symptomów poprawy sytuacji gospodarczej w strefie euro. W IV kwartale 2012 roku Produkt Krajowy Brutto (PKB) dla strefy euro spadł o 0,6% kw/kw i o 0,9% r/r. Wyniki te są zgodne z oczekiwaniami. W całym 2012 roku gospodarka eurolandu skurczyła się o 0,6%, po tym jak w 2011 roku PKB wzrósł o 1,4%, a w 2010 o 2%. Eurostat prognozuje, że w tym roku PKB skurczy się o 0,3%, natomiast w 2014 wzrośnie o 1,4%.

W lutym 2013 roku roczna dynamika sprzedaży detalicznej w strefie euro ukształtowała się na poziomie -1,4% wobec -1,9% (po korekcie z -1,3%) w poprzednim miesiacu. Rynkowy konsensus kształtował się na poziomie -1,1% r/r. W relacji miesięcznej sprzedaż spadła o 0,3%, po tym jak w styczniu wzrosła o 0,9% m/m (po korekcie w dół z 1,2%).

W marcu roku indeks PMI, publikowany przez Markit Economics, a obrazujący kondycję sektora przemysłowego w strefie Euro spadł do 46,8 pkt, z 47,9 pkt w poprzednim miesiącu. Spadek jest nieco mniejszy niż wstępny odczyt, który wynosił 46,6 pkt.. Natomiast indeks PMI obrazujący kondycję sektora usług w całej strefie euro spadł do 46,4 pkt. z 47,9 pkt. W lutym. Spadek jest nieco głębszy niż oczekiwał rynek. Konsensus kształtował się na poziomie 46,6 pkt. Opublikowane dane mówią o kolejnym miesiącu dekoniunktury w obu segmentach europejskiej gospodarki i stawiają pod znakiem zapytania scenariusz ożywienia gospodarczego.

W Niemczech indeks PMI dla sektora przemysłowego spadł do 49 pkt, z 50,3 pkt w poprzednim miesiącu oraz przy wstępnym odczycie na poziomie 49 pkt. Nieco inna jest sytuacja w obszarze usług, gdzie wskaźnik PMI również spadł do 50,9 pkt, podczas gdy poprzednio było to 54,7 pkt, a prognozy przewidywały 51,6 pkt.. Jednak w usługach wskaźnik utrzymał się powyżej granicy 50 pkt, oddzielającej ożywienie od recesji w sektorze.

Nadal bardzo zła sytuacja ma miejsce w gospodarkach Hiszpanii, Francji i Włoch. Wskaźniki PMI dla przemysłu w tych krajach kształtowały się następująco: Francja – 44,0 pkt (prognoza: 43,9 pkt; poprzednio: 43,9 pkt), Hiszpania – 44,2 pkt (prognoza: 45,8 pkt; poprzednio: 46,8 pkt), Włochy – 44,5 pkt (prognoza: 45,0 pkt; poprzednio: 45,8 pkt). Nadal recesyjny charakter miały także wskaźniki PMI dla sektora usług w tych krajach, gdzie kształtowały się następująco: Francja – 41,3 pkt (prognoza: 41,9 pkt; poprzednio: 43,7 pkt), Hiszpania – 45,3 pkt (prognoza: 44,2 pkt; poprzednio: 44,7 pkt), Włochy – 45,5 pkt (prognoza: 43,4 pkt; poprzednio: 43,6 pkt)

W marcu indeks PMI dla polskiego przemysłu, jaki wspólnie publikuje Markit Economics oraz bank HSBC, spadł do 48 pkt.. Miesiąc wcześniej indeks ten miał wartość 48,9 pkt. Indeks nadal pozostawał poniżej granicznego poziomu 50 pkt., co oznacza kurczenie się sektora. Ostatni odczyt powyżej tej granicy miał miejsce w marcu 2012 roku. Nie daje to podstaw do optymizmu, że wkrótce nadejdzie ożywienie.

Poprawia się sytuacja gospodarcza w Chinach. W marcu indeks PMI dla chińskiego przemysłu, jaki publikuje bank HSBC (HSBC China Manufacturing PMI), wzrósł do 51,6 pkt. z 50,4 pkt. miesiąc wcześniej. Opublikowany raport okazał się nieco gorszy od rynkowych prognoz. Rynek oczekiwał wzrostu do 51,7 pkt. Taki też był wstępny, opublikowany 21 marca, odczyt tych danych. Opublikowany został także analogiczny indeks dla sektora przemysłowego w Chinach, jaki przygotowuje Chińska Federacja Logistyki i Zaopatrzenia oraz Chiński Urząd Statystyczny. W odróżnieniu od indeksu publikowanego przez HSBC obejmuje on duże przedsiębiorstwa. W marcu indeks ten wzrósł do 50,9 pkt. z 50,1 pkt. w lutym. Wzrost był jednak mniejszy niż oczekiwał rynek. Konsensus kształtował się na poziomie 52 pkt.

Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze usług Chin, wyniósł w marcu 54,3 pkt. wobec 52,1 pkt. na koniec poprzedniego miesiąca, jak podano w wyliczeniach HSBC Holdings i Markit Economics. Analogiczny indeks, jaki przygotowuje Chińska Federacja Logistyki i Zaopatrzenia oraz Chiński Urząd Statystyczny, określający koniunkturę w sektorze usług Chin, wyniósł w marcu 55,6 pkt wobec 54,5 pkt na koniec poprzedniego miesiąca.

Akcje, waluty, surowce

Gorsze od oczekiwanych dane z amerykańskiego rynku pracy dały impuls do zmian na rynku akcji i na rynku walutowym. Ostatecznie indeks S&P 500 wyniósł na koniec tygodnia 1553 pkt, wobec 1569 pkt na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,0 %). Niemiecki DAX na koniec tygodnia osiągnął 7659 pkt., wobec 7795 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,7 %). W ostatni piątek indeks WIG 20 zakończył tydzień na poziomie 2346 pkt, wobec 2370 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,0 %). Indeks WIG-Plus, obejmujący notowania najmniejszych spółek, najbardziej wrażliwych na koniunkturę na koniec ostatniego tygodnia uzyskał 819,7 pkt, wobec 839,4 pkt na koniec poprzedniego tygodnia. (spadek o 2,3 %).

Gorsze dane z USA przełożyły się na silne wzrosty euro oraz umocnienie złotego. Zamknięcie EUR/USD na koniec tygodnia wypadło na poziomie 1299 USD wobec 1,281 USD na koniec poprzedniego tygodnia.(wzrost o 1,4 %). W ostatni piątek kurs EUR/PLN wyniósł 4,16 PLN wobec 4,18 PLN na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,5 %). Kurs USD/PLN wyniósł na zamknięciu w ostatni piątek 3,19 wobec 3,26 na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 2,1 %).

Informacja o wysokich zapasach ropy spowodowała przecenę surowca. Ostatecznie w ostatni piątek w Londynie ropa Brent kosztowała 104,1 USD za baryłkę, wobec 109,8 USD za baryłkę na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 5,2 %). Za tonę miedzi na koniec tygodnia płacono 7446 USD, wobec 7560 USD na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 1,5 %). Złoto przetestowało ważne wsparcia na poziomie 1540 pkt. Dopiero w piątek nastąpiło odreagowanie Ostatecznie cena złota w na zakończenie tygodnia wyniosła 1582 USD za uncję, wobec 1599 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 0,4 %). Cena srebra wyniosła 27,3 USD za uncję, wobec 28,3 USD za uncję na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 3,5 %)

Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: Bank Japonii idzie w ślady FED i ECB Japoński bank centralny zdecydował się powiększyć swój program ilościowego luzowania polityki pieniężnej (QE), poprzez rozszerzenie...
  2. Tydzień na rynkach: Europejski Bank Centralny zrobił swoje Wydarzeniem tygodnia była druga z zapowiedzianych przez Europejski Bank Centralny aukcja trzyletnich, nisko oprocentowanych pożyczek...
  3. Tydzień na rynkach: Bank Światowy obniża prognozy wzrostu W opublikowanym raporcie: „Globalne perspektywy ekonomiczne” Bank Światowy obniżył prognozę wzrostu gospodarki światowej w 2012...
  4. Tydzień na rynkach: Rządowa ofensywa Słabe notowania partii tworzących w Polsce rządowa koalicją, a także zbliżający się kalendarz wyborczy, wymusza...
  5. Tydzień na rynkach: Rynki czekają na Fed Negocjatorzy Izby Reprezentantów i Senatu USA osiągnęli w ubiegłym tygodniu porozumienie w sprawie ustawy budżetowej,...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *