Spokojny ostatni tydzień roku pełnego wrażeń

Ostatni tydzień 2011r., głównie z uwagi na swój świąteczno-noworoczny charakter, nie wprowadził niczego nowego do sposobu postrzegania minionego roku, którego ocena rozminęła się z pierwotnymi oczekiwaniami.


Na początku 2011 r. ani instytucje międzynarodowe, ani banki inwestycyjne nie przewidywały nawrotu recesji w światowej gospodarce, ale prognozy były zgodne, że tempo wzrostu będzie mniejsze niż w 2010 r. Motorem europejskiego rozwoju miały być Niemcy, a światowego Chiny. Cały euroland miał się rozwijać, ale wolniej niż Niemcy. Natomiast niedawna globalna lokomotywa – gospodarka amerykańska, wciąż wymagała wsparcia, co nie wróżyło jej zbyt dobrze, głównie z powodu słabości rynku pracy i zastoju na rynku mieszkaniowym. Jak się jednak okazało rok 2011 został zdominowany przez problem nadmiernego zadłużenia niektórych państw strefy euro. Obawy przed niekontrolowanym bankructwem Grecji i jego konsekwencje dla systemu finansowego eurolandu spowodowały, że kryzys zaczął rozszerzać się na inne kraje, zwłaszcza Włochy, Portugalię i Hiszpanię. Agencje ratingowe obniżały oceny wiarygodności banków i krajów, wskaźniki wyprzedzające koniunktury zaczęły sygnalizować recesję, rosły koszty pozyskiwania finansowania niezrównoważonych budżetów. Politycy strefy euro dla ratowania sytuacji nie zdecydowali się na sięgnięcie po wzór amerykański, czyli ilościowe luzowanie polityki pieniężnej, sprowadzającej się do drukowania pieniędzy.

Wybrano wariant, którego istotą jest udzielanie zwrotnej pomocy zagrożonym państwom, warunkowane przeprowadzeniem drastycznych programów oszczędnościowych oraz w perspektywie przyjęcie wspólnej polityki fiskalnej dla strefy euro. Do końca roku nie udało się uzyskać jednoznacznej odpowiedzi czy podjęte działania będą wystarczające dla unormowania sytuacji. Głównymi rozgrywającymi proponowanych rozwiązań okazały się Niemcy i Francja. Zwłaszcza od Niemiec oczekiwano istotnego wkładu w rozwiązywanie narastających problemów, jako głównego beneficjenta wspólnej waluty. Gospodarka niemiecka zgodnie z przypuszczeniami radziła sobie nadzwyczaj dobrze w minionym roku, chociaż kryzys zadłużeniowy krajów południa Europy nie pozostał bez wpływu na osłabienie tempa jej wzrostu. Typowane na lidera światowego rozwoju Chiny, w minionym roku wyraźnie zwolniły. Kryzys w strefie euro spowodował wyhamowanie eksportu, a rosnąca inflacja i konieczność zacieśnienia polityki pieniężnej, zmusiły do ograniczenia stymulowania gospodarki i popytu wewnętrznego. Natomiast typowane do roli outsidera USA okazały się czarnym koniem ostatniego roku. Po słabej pierwszej połowie roku, czego wyrazem była nawet groźna bankructwa kraju, w drugiej jego części pojawiły się symptomy stopniowego ożywienia w gospodarce. Poprawiła się sytuacja na rynku pracy, rynek nieruchomości zaczął się podnosić z zapaści a wskaźniki nastrojów konsumentów zaczęły piąć się w górę. Na progu nowego roku sytuacja jest niejednoznaczna: pogrążone w kryzysie zadłużeniowym kraje eurolandu, słabnące Chiny oraz wychodzące ze spowolnienia USA. Przewidywanie, kto wyznaczy trend w nowym roku, jest zwyczajną loterią! Jednak za największe zagrożenie dla pozytywnego scenariusza rozwoju światowej gospodarki nadal uważa się sytuację w strefie euro.

Akcje, surowce waluty

Ostatni tydzień na rynkach nie przyniósł wielu nowych wrażeń. Za to cały rok dostarczył nie lada emocji. O ile pierwsza połowa roku dawała nadzieję na kontynuowanie hossy, to silne spadki z początku sierpnia pozbawiły złudzeń największych nawet optymistów. W kolejnych miesiącach próby odreagowania załamania indeksów kończyły się na większości giełd niepowodzeniem. Chociaż niektórym się udało. Amerykański indeks S&P 500 zakończył koniec roku na poziomie 1257 pkt, wobec identycznego poziomu na koniec grudnia 2010 r. Niemiecki DAX osiągnął 5898 pkt., wobec 6914 pkt. na koniec poprzedniego roku (spadek o 14,7 %). Jeszcze gorzej zachował się WIG 20, który zakończył ostatni tydzień roku na poziomie 2144 pkt., wobec 2744 pkt. na koniec poprzedniego roku (spadek o 21,9 %).

Sporo działo się w ostatnim roku na rynkach walutowych. Silny trend umacniania się euro wobec dolara z pierwszych miesięcy roku 2011 załamał się i ostatecznie zamknięcie EUR/USD na koniec 2011 r. wypadło na poziomie 1,30, wobec 1,34 na koniec poprzedniego roku (spadek o 3,0%). Podobna sytuacja miała miejsce na rynku złotego wobec euro i dolara. Po kilku miesiącach umacniania nastąpiło silne załamanie kursu złotego. W ostatni piątek roku kurs EUR/PLN wyniósł 4,46, wobec 3,96 na koniec poprzedniego roku (wzrost o 12,6 %). Natomiast kurs USD/PLN wyniósł na zamknięciu w ostatni piątek 3,43, wobec 2,95 na koniec poprzedniego roku (wzrost o 16,3 %).
Znaczne wahania cen miały miejsce na rynku surowców. Chociaż ostatecznie zarówno ropa, jak i złoto pomimo przeceny zakończyły rok powyżej cen roku poprzedniego. Inaczej wygląda sytuacja na rynku miedzi, której cena jest znacznie poniżej ubiegłorocznej. W ostatni piątek roku 2011 w Londynie ropa Brent kosztowała 107,8 USD za baryłkę, wobec 94,2 USD za baryłkę na koniec poprzedniego roku (wzrost o 14,2 %). Za miedź płacono 7413 USD za tonę, wobec 9577 USD za tonę na koniec poprzedniego roku (spadek o 22,6 %). Złoto kosztowało 1574 USD za uncję, wobec 1410 USD za uncję na koniec poprzedniego roku (wzrost o 11,6 %), chociaż w szczytowym momencie przekroczyło 1900 USD za uncję.


Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: Nierozwiązany problem refinansowania długów krajów strefy euro Rok 2011 uświadomił na czym polegają słabości światowej gospodarki. Jednak pełne konsekwencje tych słabości będziemy...
  2. Tydzień na rynkach: stan zawieszenia Ustalenia ostatniego szczytu przywódców Unii Europejskiej zostały przyjęte z mieszanymi uczuciami. Dla jednych planowana umowa...
  3. Tydzień na rynkach: Grecja nie kapituluje (na razie)! Bankructwo Grecji spowodowane brakiem możliwości regulowania swoich zobowiązań było przesadzone wiele miesięcy temu.. Otwartą kwestią...
  4. Tydzień na rynkach: Politycy wykonali plan minimum W czwartek nad ranem zakończył się szczyt przywódców strefy euro, na którym przyjęto rozwiązania niezbędne...
  5. Tydzień na rynkach: kryzys nie zamierza czekać na decyzje polityków Kolejny tydzień na rynkach upłynął pod znakiem rosnących obaw o rentowności obligacji krajów strefy euro....
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *