Tydzień na rynkach: Huragan Irene nie taki straszny

Po uspokajającym rynki wystąpieniu szefa Fed B. Bernanke w Jackson Hole, kolejną dobrą wiadomością z za oceanu okazał się mniej groźny w skutkach huragan Irene, który nawiedził wschodnie wybrzeże USA.


Szacunkowe koszty ubezpieczycieli wyniosą około 2,6 mld USD, jak szacuje firma Kinetic Analysis, co stanowi jedynie 20 % pierwotnych prognoz. O ile wieści z USA uspokajają, to uwaga świata ponownie kieruje się ku strefie euro, którą niszczy inny huragan – nierozwiązanej kwestii zadłużenia państw południa Europy. Od kilku miesięcy w części krajów rośnie sprzeciw wobec dalszej pomocy dla państw przeżywających trudności.

Nie ma obecnie dużych szans na zgodę dla emisji euroobligacji, czy też powiększenia europejskiego instrumentu stabilizacji finansowej. Dotyczy to także Niemiec, gdzie kanclerz Angela Merkel natrafia na coraz większy sprzeciw wobec swoich działań. Może to paradoksalnie dobra wiadomość, jeśli weźmie się pod uwagę coraz gorsze informacje dotyczące gospodarek strefy euro. Coraz bardziej prawdopodobne bankructwo Grecji i jej wyjście ze strefy euro, może oczyścić atmosferę oczekiwania niektórych krajów na nieograniczoną pomoc zewnętrzną. Zwłaszcza, że niepokój na rynkach wzbudza złagodzenie planu cięć fiskalnych przez rząd Włoch, co skutkowało dalszym spadkiem cen włoskich obligacji.


Obawy o kraje strefy euro podsycił ostatnio Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który w przygotowanym raporcie sugeruje, że europejskie banki powinny mocno się dokapitalizować z uwagi na panujący w strefie kryzys. Według szacunków MFW przecena obligacji zagrożonych państw może zmniejszyć kapitał akcyjny banków o 200 mld USD. Natomiast z raportu Goldman Sachs wynika, że banki europejskie mogą potrzebować nawet 1 bln USD dodatkowego kapitału.

Gospodarka

Nie nastrajają optymistycznie sierpniowe raporty dotyczące koniunktury w przemyśle na świecie. Tutaj także najgorsze informacje napłynęły ze strefy euro. Wskaźnik PMI określający koniunkturę w sektorze strefy euro wyniósł w sierpniu 49,0 pkt wobec 50,4 pkt w lipcu i był najsłabszy od dwóch lat. W 14 z 17 krajów tworzących strefę euro produkcja przemysłowa spadała. Koniunktura gospodarcza w strefie euro pogarsza się przede wszystkim w wyniku cięć w wydatkach budżetowych, które ograniczają możliwości tamtejszych konsumentów. W Niemczech wskaźnik koniunktury dla przemysłu spada od czterech miesięcy. W sierpniu PMI wyniósł 50,9 pkt wobec 52,0 pkt w lipcu. Główna przyczyną był spadek zamówień, w tym głównie eksportowych.

Nieco lepiej wygląda sytuacja w USA. Oczekiwano spadku wskaźnika ISM, ilustrującego koniunkturę w przemyśle do 48,5 pkt. Ostatecznie wskaźnik spadł do 50, 6 pkt w porównaniu do 50,9 pkt w lipcu. Nie zmniejsza to obawy, że gospodarka USA wejdzie w recesję, zwłaszcza że w sierpniu w sektorze pozarolniczym nie przybyło miejsc pracy, choć ekonomiści liczyli na 65 tysięcy.

W chińskim przemyśle, którego znaczenie w gospodarce kraju, jest zdecydowanie większe niż w USA, już drugi miesiąc wskaźnik koniunktury utrzymuje się poniżej 50 pkt. W sierpniu PMI dla przemysłu wyniósł 49,9 pkt wobec 49,3 w lipcu.

W Polsce sytuacja pod względem koniunktury nadal wygląda nieźle. PMI dla przemysłu w sierpniu wyniósł 51,8 pkt wobec 52,9 w lipcu. Jest to jednak odczyt najsłabszy od stycznia 2010. Główna przyczyną spadków wskaźnika koniunktury jest spadek zamówień eksportowych i to mimo osłabienia złotego.

Surowce

Zachowanie w ostatnim tygodniu podstawowych surowców nie wskazują na załamanie gospodarcze. Ceny ropy i miedzi wahają się, ale z tendencją do wzrostów, co może wskazywać na wzrost oczekiwań wobec dalszego łagodzenia polityki pieniężnej przez banki centralne USA i strefy euro. Rosną także obawy o wzrost cen żywności z uwagi na gorsze od przewidywanych zbiory pszenicy w USA.

Giełdy

Giełdy w pierwszej części tygodnia odreagowywały straty z poprzednich tygodni. Widać było optymizm inwestorów. Czwartkowe informacje dotyczące wskaźników koniunktury w przemyśle nieco ostudziły zapał kupujących, natomiast piątkowe o złych danych z rynku pracy USA spowodowały silną wyprzedaż akcji na giełdach. Inwestorzy nerwowo reagują na informacje gorsze od oczekiwanych, czemu towarzyszy wysoka zmienność na rynkach. Pogorszeniu nastrojów na giełdach towarzyszył ponowny wyraźny wzrost kursu franka szwajcarskiego i złota, a także ceny 10 – letnich obligacji amerykańskich. Te trzy aktywa uważane są obecnie za najmniej ryzykowne. Rósł także kurs dolara w stosunku do euro, co potwierdza, że inwestorzy bardziej obawiają się problemów strefy euro niż sytuacji w USA.


Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: Banki centralne nie podtrzymały optymizmu W ubiegłym tygodniu na pierwszym planie ponownie pojawiły się banki centralne. Czytaj dalej →...
  2. Tydzień na rynkach: kryzys nie zamierza czekać na decyzje polityków Kolejny tydzień na rynkach upłynął pod znakiem rosnących obaw o rentowności obligacji krajów strefy euro....
  3. Tydzień na rynkach: Niekontrolowanego bankructwa Grecji nie będzie! To stwierdzenie powtarzane przez najważniejszych europejskich polityków jasno wskazuje, że źródłem największych obecnie obaw jest...
  4. Tydzień na rynkach: Grecja nie kapituluje (na razie)! Bankructwo Grecji spowodowane brakiem możliwości regulowania swoich zobowiązań było przesadzone wiele miesięcy temu.. Otwartą kwestią...
  5. Tydzień na rynkach: (Nie)przewidywalni Grecy Greccy piłkarze, po niespodziewanym zwycięstwie nad Rosją, pozostają w Euro 2012. Nadal nie wiadomo natomiast...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Tydzień na rynkach: Huragan Irene nie taki straszny

  1. Dany pisze:

    zobaczcie na małe spf3łki , jest bardzo dużo wykupf3w akcji ogłaszanych perzrz firmy , a to zawsze wieściło dołek , technicznie to nie ma żadnych na razie sygnałf3w kupna na długi termin , moim zdaniem dopiero to będzie po pokonaniu 2450 pkt ostatniego szczytu według mnie , seria wygasa w marcu , a wtedy ma się odbyc największe rolowanie obligacji i spłata 16 mld euro przez Grecję ktf3rych nie ma , także do tego czasu indeksy powinny być wysoko by miały z czego spadać , w USA wyniki spf3łek są słabe , więc jak zwykle po zakończeniu wynikf3w powinno tam spadać , ja patrze na eur/usd i surowce bo surowce coś nie chcą rosnąć jak na tyle drukowania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *