Tydzień na rynkach: Jakie spowolnienie, takie ożywienie?

Dyżurnym tematem przez ostatnich kilkanaście miesięcy była sprawa kryzysu zadłużenia w strefie euro i jego konsekwencje dla gospodarki, nie tylko europejskiej. Restrukturyzacja greckiego zadłużenia i zaakceptowanie drugiego pakietu pomocy dla Grecji, spowodowało, że problem ten został na razie odsunięty w przyszłość, choć raczej nieodległą. Niejako w cieniu europejskich wydarzeń pozostawała gospodarka USA, największa gospodarka świata, która w 2011 r. stanowiła 19 % produktu światowego brutto. Po okresie działań stymulacyjnych amerykańskiego rządu, a przede wszystkim centralnego banku USA – Rezerwy Federalnej, z uwagą przyglądano się bieżącym danym napływającym z gospodarki, jak również informacjom, które sygnalizują z wyprzedzeniem przewidywane jej zachowanie. Analiza zmian kluczowego wskaźnika stanu gospodarki jakim jest produkt krajowy brutto (PKB) wskazuje, że w ostatnich trzech kwartałach ubiegłego roku nastąpiła zmian tendencji na wzrostową, po kilku miesiącach spowolnienia. Jednak obecny impet wzrostowy jest niewielki, chociaż wydaje się odpowiedni do skali poprzedniego spowolnienia, które tym razem nie przerodziło się w recesję (rys.1). Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja podczas ostatniej recesji w latach 2008 – 2009, gdzie impet spadkowy był bardzo mocny. Po kilku kwartałach spadków miał miejsce jeszcze silniejszy impuls wzrostowy, który na przestrzeni czterech kwartałów wywindował poziom PKB z ponad 6 % spadku do 5 % wzrostu. Również przy poprzednich spowolnieniach w ostatnim dziesięcioleciu, siła następującego po nich odbicia była większa niż obecnie, a ponadto każdorazowo nie trwała dłużej niż trzy kwartały.

Rys.1. Kwartalne zannualizowane zmiany  PKB w USA w %

Kliknij, aby powiększyć.

Sytuację tę potwierdza analiza jednego z najbardziej popularnych wskaźników wyprzedzających koniunktury jakim jest ISM dla przemysłu  (rys.2), obrazującego aktywność w sektorze przedsiębiorstw przemysłowych w USA. Wartość wskaźnika powyżej 50 oznacza rozwój gospodarczy, natomiast wartość poniżej 50 oznacza recesję. Również tutaj widać wyraźną różnicę pomiędzy tempem zmian wskaźnika podczas ostatniej recesji i ożywienia oraz obecnego spowolnienia i następującego po nim odbicia. Dodatkowo wskaźnik ISM wskazuje, że ostatnio impuls wzrostowy uległ wyraźnemu osłabieniu, co powinno przełożyć się na spadek dynamiki wzrostu ( a nawet spadek) PKB w kolejnych kwartałach. Potwierdzeniem takiej możliwości są prognozy dla amerykańskie gospodarki w roku 2012. Np. Bank Światowy niedawno obniżył swoje oczekiwania dla amerykańskiej gospodarki z 2,9 % do 2,2 %.

Rys. 2. Miesięczne wskaźniki  wyprzedzające koniunktury ISM dla przemysłu w USA.

Kliknij, aby powiększyć.

Również inne dane obrazujące stan amerykańskie gospodarki wskazują na wyczerpywanie się potencjału wzrostowego. Nawet stopniowa poprawa na rynku nieruchomości i rynku pracy,  nie jest powodem do wielkiego optymizmu. Dane z ostatniego tygodnia zdają się potwierdzać tę sytuację. Gorzej wyglądała sytuacja na rynku nieruchomości. Negatywnie zaskoczyły dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA. Spadła ona w lutym o 0,9 %, po wzroście w styczniu o 5,7 %. Również sprzedaż nowych domów niespodziewanie spadła w lutym o 1,6 % w stosunku do stycznia. Poprawił się natomiast indeks wskaźników wyprzedzających Conference Bard, który  wzrósł  w lutym  o 0,7,  przy prognozie na poziomie  0,6. Również liczba wniosków o zasiłek spadła w ostatnim tygodniu  o 5 tysięcy do 348 tysięcy i było ich najmniej od lutego 2008 roku,. co stanowi kolejną oznakę, że sytuacja na rynku pracy ulega poprawie. Jednak optymizmem nie tryska szef Fedu Ben Bernanke, który po raz kolejny potwierdził wolę utrzymania stóp procentowych na obecnym, niskim poziomie. Niewątpliwe sprzyja takim obietnicom brak wyraźnego impulsu inflacyjnego. Potwierdza to odczyt inflacji za luty, która wyniosła 2,9% r/r, co okazało się być zgodne z prognozami. Jeżeli kolejne odczyty danych potwierdzą informacje o wyczerpywaniu się potencjału amerykańskiej lokomotywy nie będzie to dobrą wróżbą na przyszłość,  jeżeli uwzględni się  skomplikowaną sytuację w strefie euro, a także gorsze prognozy na najbliższe lata dla gospodarki Chin. Zwłaszcza, że ostatni tydzień negatywnie zaskoczył danymi dotyczącymi koniunktury w Europie i w Chinach.

Wstępny odczyt indeksu PMI composite w strefie euro, przygotowywany przez Markit Economics, wyniósł w marcu . 48,7 pkt wobec 49,3 pkt w lutym. Spadek był  przede wszystkim wynikiem pogorszenia sytuacji w przemyśle. Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym strefy euro,  wyniósł w marcu 47,7 pkt wobec 49,0 pkt na koniec lutego. Natomiast indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze usług strefy euro,  wyniósł w marcu 2012 r. 48,7 pkt wobec 48,8 pkt w lutym. Pogorszyła się przewidywana koniunktura dwóch największych gospodarek strefy euro: Niemiec i Francji. Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Niemiec,  wyniósł w marcu  48,1 pkt wobec 50,2 pkt na koniec lutego oraz przy prognozie na poziomie 51 pkt.. Natomiast indeks PMI określający koniunkturę w sektorze usług Niemiec,  wyniósł w marcu  51,8 pkt, wobec 52,8 pkt na koniec lutego oraz przy prognozie na poziomie 53,2 pkt. Z kolei indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Francji, wyniósł w marcu  47,6 pkt wobec 50,0 pkt na koniec lutego. Natomiast Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze usług Francji,  wyniósł w marcu  50,0 pkt wobec identycznego poziomu na koniec lutego.

Wyraźny spadek aktywności miał miejsce w chińskim sektorze przemysłowym, gdzie odczyt indeksu PMI  na poziomie 48,1 pkt. jest najgorszym wynikiem od listopada 2011 roku, gdy PMI spadł do 47,7 pkt. Indeks też pozostaje kolejny piąty miesiąc poniżej granicznego poziomu 50 pkt., który oddziela wzrost aktywności przemysłowej od jej spadku w relacji do poprzedniego miesiąca. Ponadto druga na świecie gospodarka odnotowała najgorszy od ponad dwóch dekad bilans wymiany handlowej w wysokości 31,5 mld deficytu. Fakt ten  wraz ostatnim spadkiem produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej wzbudza obawy o zbyt  radykalne wyhamowanie dynamiki wzrostu gospodarczego.

W Polsce produkcja przemysłowa w lutym wzrosła zaledwie o 4,6 %. r/r, po wzroście o 9,0 % w styczniu, a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 1,0 %. Nawet po wyeliminowaniu czynników sezonowych produkcja  wzrosła w lutym r/r o 6,0 %., a m/m spadła o 1,3 %. Wyniki były znacząco gorsze od oczekiwań. Ekonomiści ankietowani przez PAP prognozowali, że produkcja przemysłowa w lutym, w ujęciu r/r wzrosła o 8,6 proc., natomiast w porównaniu ze styczniem wzrosła o 2,6 proc. Uważają oni, że spowolnienie jest nie tylko efektem warunków pogodowych, ale trwałym zjawiskiem spowodowanym utrzymującą się recesją w strefie euro, umacniającym się złotym oraz słabnącymi inwestycjami publicznymi i prywatnymi.

Akcje, waluty, surowce

Wygląda na to, że ubiegłym tygodniu giełdy wystraszyły się pesymistycznego scenariusza  nakreślonego powyżej. Dopiero w piątek nastąpiło odreagowanie spadków.   Ostatecznie indeks S&P 500 ostatni   tydzień zakończył  na poziomie 1397 pkt, wobec 1404 pkt na  koniec poprzedniego tygodnia (spadek  o 0,5 %).  Niemiecki DAX osiągnął 6996 pkt., wobec 7158 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 2,3 %).  Wydaje się, że polska giełda należy do tych, które szczególnie nie wierzą  w optymistyczne scenariusze.  WIG20  ostatni tydzień zakończył na poziomie 2284 pkt., wobec 2338 pkt. na koniec poprzedniego tygodnia (spadek o 2,3  %). To tylko po raz kolejny potwierdza słabe  zachowania indeksu w ostatnich miesiącach.

Mimo słabych danych ze strefy euro zamknięcie EUR/USD na koniec tygodnia  wypadło na poziomie 1,33, wobec  1,32  na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,8 %). W ostatnim tygodniu nastąpiło  osłabienie  złotego wobec euro. W ostatni piątek  kurs EUR/PLN wyniósł 4,15 wobec 4,12 na koniec poprzedniego tygodnia (wzrost o 0,7 %). Natomiast kurs USD/PLN wyniósł na zamknięciu w ostatni piątek 3,13, podobnie jak  na koniec poprzedniego tygodnia.

Notowania ropy naftowej na giełdzie w Londynie w mijającym tygodniu nadal były wysokie. W  ostatni piątek  w Londynie  ropa Brent kosztowała 125,1 USD za baryłkę, wobec  126,1 USD za baryłkę  na koniec  poprzedniego tygodnia (spadek  o 0,7 %). Ceny miedzi nie potrafiły jasno określić kierunku zmian. Za tonę miedzi na koniec tygodnia płacono 8400 USD, wobec 8490 USD  na koniec  poprzedniego tygodnia (spadek o 1,1  %).  Za nami kolejny tydzień  niepewności na  rynku złota. Ostatecznie, w ostatni piątek złoto  kosztowało  1664 USD za uncję, wobec 1658 USD za uncję na koniec  poprzedniego tygodnia  (wzrost  o 0,4 %), .

Wieści ze spółek

Mogłoby się wydawać, że słaba postawa indeksu WIG 20 nie współgra z dobrymi wynikami, jakie zaprezentowały w IV kwartale polskie spółki wchodzące w jego skład. Jak podała Gazeta Giełdy Parkiet przychody wzrosły o 21,8 %, a zyski netto o 56,4 % (o 30,7 % bez KGHM), w porównaniu z wynikami z IV kwartału 2010 r. Jednak wynik operacyjny (EBIT), pomijający zdarzenia jednorazowe, przekazuje już inny obraz. Zsumowane zyski operacyjne spadły w IV kwartale o 1 %, a pomijając KGHM, spadek wyniósł aż 29,4 %. Może zatem słabość indeksu WIG 20 po prostu sygnalizuje z wyprzedzeniem pogorszenie sytuacji ekonomicznej dużych firm w najbliższych kwartałach?


Powyższa analiza, jak i wszystkie zawarte w serwisie AlmanachInwestora.pl, jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).
W związku z tym autor tej analizy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane na jej podstawie.

 

Zobacz także:

Powiązane wpisy:

  1. Tydzień na rynkach: Ożywienie dotarło do Polski Oczekiwane ożywienie polskiej gospodarki staje się faktem. Opublikowany w minionym tygodniu wskaźnik HSBC PMI dla...
  2. Tydzień na rynkach: Niespełnione nadzieje Pomimo deklaracji szefa Europejskiego Banku Centralnego z poprzedniego tygodnia, na posiedzeniu Rady Dyrektorów nie zostały...
  3. Tydzień na rynkach: Porozumienie w sprawie budżetu Po nieudanym spotkaniu przywódców Unii Europejskiej w sprawie budżetu na lata 2014 – 2020 w...
  4. Tydzień na rynkach: Pakt na rzecz wzrostu Po wzmocnieniu dyscypliny finansowej głównym problemem Unii Europejskiej jest teraz groźba recesji i rekordowe, jak...
  5. Tydzień na rynkach: Banki centralne nie podtrzymały optymizmu W ubiegłym tygodniu na pierwszym planie ponownie pojawiły się banki centralne. Czytaj dalej →...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Start. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *